Obserwatorzy

niedziela, 2 sierpnia 2015

Maileg czyli dłuuugi zając.

Tak sobie szyję te urocze zające i strasznie mnie kręcą. I wymyślam co raz to nowe przytulasie, tylko KIEDY?? Pytam się! Kiedy na to wszystko znaleźć czas??!!??
Zapewne wiele z Was tak samo. Doba za krótka. Jak posprzątam w domu, to już nie ma sił na nic więcej. Jak szyję czy też maluję meble, nie ma czasu na dom. Na dzieci zawsze czas musi być, więc obowiązki domowe leżą odłogiem...
Nie wspominając o tym, że pracodawca- chlebodawca co rusz nowe zadania wyznacza i w pracy zamiast odpoczywać, pracować trzeba! ;-)))

Jak sobie radzicie? Czy Wasze domy lśnią czystością? Rozruszać firmę jest naprawdę ciężko. Jakaś rada? Może ze snu zrezygnować?? ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i przedstawiam Izabellę:


Szczegóły:

Izabella baletniczka siedzi sobie na kocyku, dookoła poduszki chmurki... miękko, milutko i przytulaśnie ;)

Pa!!


piątek, 24 lipca 2015

Zapraszam na jarmark do Zielonej Góry

Jak w tytule...

"26 lipca w godz. 11.00 - 17.00 Muzeum Etnograficzne w Ochli po raz kolejny zaprasza na imprezę plenerową - "Dobre, smaczne, bo lubuskie. Poznajemy smaki i tradycje świata". Tego dnia jak co roku skansen wypełni się zapachami pieczywa, pierogów, domowych przetworów i wędlin."- http://zielonanews.pl/index/news/l/pl/k/21/n/co-gdzie-kiedy/news/6717


Mam nadzieję, że tym razem pogoda mnie nie zniechęci. Kupiłam wszak nowy, większy i chyba zacniejszy namiot, więc nie padnę ani w słońcu, ani w deszczu ;)
(poprzedni pawilon spowodował, że 2 razy przemokłam do nitki. Uszytki ochronione kosztem mojej skromnej osoby ;)- pawilon okazał się być tylko przeciwsłoneczny, a nie nieprzemakalny...

Wracając do meritum:
SKANSEN OCHLA

zapraszam!
Szukajcie IgAna !!!!!!!!!

środa, 22 lipca 2015

Jarmarki, kolorowe jarmarki...

Nie udaje mi się w tym roku robić fotorelacji z jarmarków, bo najczęściej sama stoję i wtedy ani rusz... ze stoiska ruszyć się nie mogę. Ale znalazłam świetną fotorelację z Lubina. Ja na zdjęciu 116 i 117 ;-) , a to nie ostatnie zdjęcie, więc sami widzicie, że jest co oglądać. Od biżuterii wszelakiej, naprawdę wszelakiej: miedź, srebro, ceramika, sznurek, szkiełka, sutasz i sama nie wiem co jeszcze, całe mnóstwo szydełkowych zabawek, szyciowe zabawki, decoupage, ceramika, kowal.... no  wszystkiego po troszkę ;)
Zresztą zobaczcie sami:

ckmuza.tv

Pozdrawiam, jak zwykle w biegu ;-)))

W sobotę ogólnopolskie imieniny Anny- jak co roku współorganizuję (zapraszam o 16 w sobotę wszystkie Anny z rodzinami i przyjaciółmi do Teatru Lubuskiego w Zielonej Górze), a w niedzielę skansen w Ochli (Zielona Góra) i tam będę ze swoim stoiskiem, więc zapraszam serdecznie do mnie ;)))







niedziela, 5 lipca 2015

Tak sobie rozmyślam...

...ostatnio. Szlifuję, maluję i ozdabiam meble, a głowa w chmurach ;) To właśnie lubię w robótkach ręcznych. Ręce pracują głowa odpoczywa i można rozmyślać sobie nad życiem, ogólnie mówiąc.

Od 2008r. decoupage zajmował mnie całkowicie. Po prostu wpadłam jak śliwka w kompot. Kwintesencją był zlot w Bolesławcu. (mój spontaniczny wpis TUTAJ ) W 2011r. Uwielbiałam to ..  i jesienią 2012 r. zaszłam w ciążę. Nie chciałam narażać zdrowia mojej nie narodzonej Ani, dlatego ograniczyłam kontakt z chemią do minim.

W lipcu 2013 r. urodziłam Anię, karmiłam ją piersią 15 m-cy i także nie chciałam wdychać oparów farb i lakierów. W międzyczasie malowałam trochę mebli, ale to zawsze na powietrzu, więc inaczej. I w malowanie dużych gabarytów mogłam angażować małża mego osobistego. Ale jak to ja, ręce wolne być nie mogły.
Najpierw kupiłam sobie zwykłą maszynę w LIDLu. Okazała się super. Śmigała aż miło. Wkręcałam się co raz bardziej w szycie. Najpierw drobne rzeczy dla mojej małej córci i trochę potrzebnych gadżetów dla starszej córci. Później zamówienia od znajomych, bo też chcą taki kocyk, też chcą taki worek, torebkę, kosmetyczkę... itp. I wpadłam. Pracownia została podzielona na pół, co raz więcej tkanin, wypełnienia, filcu itp.  Następnie kupiłam komputerową maszynę do szycia. To dopiero wspaniała rzecz! Pracuje się z nią lekko i cicho.

Co uwielbiam w szyciu? Tworzenie, projektowanie, reakcję dzieci i dorosłych. Z kawałka czegoś bezkształtnego można stworzyć coś przydatnego, miłego do kochania, no... przytulasie ;) Miło jest wiedzieć, że dzieci w przedszkolu przytulając się do poduszeczki  i kocyka mają namiastkę domu. Że kiedy smutno i źle to można ukochać przytulasia i jakoś lepiej na duszy. No... lubię to po prostu i już ;)
I mam dwóch najlepszych doradców: (prawie) dwulatkę i nastolatkę ;) Młodsza porywa wszystko co uszyję i śpi z niezliczoną ilością poduszeczek, lalek, zająców itp. Wszystkie prototypy jej ;)
Kilka fotek z ostatniego jarmarku w Lubinie i moje szyjątka :










I takie tam jeszcze z milion szyjątek ;)

Pozdrawiam w ten upalny dzień! 

(jest tak gorąco, że nie zdecydowałam się na dzisiejszy udział w Jarmarku,na serio boję się, że padnę z upałów... ech... szkoda wielka)

piątek, 3 lipca 2015

W co się ubrać czyli jak prezentować się na JARMARKU

Już dawno noszę się z zamiarem napisania tego posta.
Jak się ubrać?
I nie chodzi tutaj o ubiór codzienny, a "artystyczny". Czyli jak zaprezentować się na jarmarkach z rękodziełem?
źródło: http://folkstar.pl


Na jarmarki jeżdżę od lat kilku i mam różne spostrzeżenia. Zresztą moje nastawienie do ubioru tez jest różne w zależności od nastroju, dnia, temperatury, miejsca itp.
Zimą macham ręką na wszystko i albo się nie wystawiam, albo ubieram, się w strój narciarski, który gwarantuje, że nie zamarżnę ;)
Z moich letnich obserwacji wynika, że rękodzielnicy ubierają się różnie. Styl: dyskotekowy, luzacki, odświętny, boho, folk,  zwyczajny, biurowy i indywidualny.
Każdy z tych stylów ma swoje cechy indywidualne:

dyskotekowy: krótka koszulka, adidasy, może jakieś "żarowiaste" elementy stroju;
luzacki oraz zwyczajny: t-shirt, jeansy, powyciągana koszula, trampki;
odświętny- cechuje głównie starsze panie dziergające na szydełku ;) sztuczna koszula z fantazyjnym kołnierzykiem, spódnica do połowy łydki, podkolanówki, które WIDAĆ ;)))

 żródło: lula.pl

boho- turban na głowie/kapelusz, jakieś zwiewne chusty, długa spódnica, naturalna bluzka

 źródło: www.gala.pl

folk- albo całkowicie strój ludowy, albo bardzo modne dodatki w stylu folk: t-shirt z nadrukiem folkowym, spódnica a'la Cleo itp.


 źródło: http://szafa.pl/c17290567-spodniczka-diamante-wear-cleo-czerwona.html

Koleżanka po fachu, z Zielonej Góry, która wyglądała na jarmarku zjawiskowo:

źródło:http://www.mamapoli.blogspot.com/2014/04/kaziuki-2014.html



biurowy- no... jak panie z biura: żakiecik, sweterek, spódnica, spodnie, koszula z kołnierzykiem
indywidualny- len, naturalne tkaniny, zwiewnie, pogniecione umiarkowanie, kolory zgaszone;


Ja, ubolewam, ale jednak wybieram przeważnie styl biurowy, czyli coś co na co dzień noszę do pracy; na dalsze wyjazdy i przy upałach powyżej 30 stopni pozwalam sobie na styl zwyczajny. Ale chciałabym z tym skończyć i w końcu wyróżnić się z tłumu.
Natknęłam się wczoraj na sklep w Szwecji... Ach... zachwyt! JA CHCĘ!!! Tylko po  pierwsze: za drogo! po drugie: za daleko, po trzecie nie można przymierzyć.

Sklep http://shop.ostebro.se/sv/

Cóż mi się tam podoba? Większość rzeczy, ale moje must have na ten sezon to:


albo ze spodniami:





inne stylizacje TUTAJ 
Cóż jeszcze wypoatrzyłam?

Turkusy w promocji ;)

i szarości z różem...





Czy takie coś jest łatwo uszyć? Może się skuszę i uszyję, przecież i tak chodzi o to, żeby było nie równo ;)))

Pozdrawiam Was i BARDZO jestem ciekawa Waszych opinii i zdjęć Was samych na jarmarkach!

Aga




poniedziałek, 1 czerwca 2015

Graty z chaty czyli co zostało z warsztatu decoupage

Na swoim FB ogłosiłam wyprzedaż rzeczy do odnowienia i nowych, które kiedyś gdzieś kupiłam do decoupage.
Likwiduję swój warsztat i mam masę rzeczy do ozdabiania. Sprzedam najlepiej (ale nie upieram się) hurtowo jednej osobie lub grupie, która się skrzyknie na zakupy.  
Fotki:

kufer w świetnym stanie w środku wyłożony tkaniną, pojemnik książka z tektury, dzbanki, czajniczki na herbatę, aniołki drewniane, świeczniki drewniane księżyce, pojemniki białe "antyczne", domki wycięte ze sklejki- cały worek, duży kielich szklany, pojemnik drewniany pobielony, 2 serwetniki, szklany pojemniczek, deska ozdobiona decoupage, dzbanek ze słonecznikiem, konik drewniany, 2 pudełeczka ze sklejki.
Może chociaż przykładowe ceny... Świeczniki księżyce: 2 zł szt; domki ze sklejki 2 zł szt., dzbanki ceramiczne 10 zł, ale nie upieram się Emotikon wink, kufer- 18 zł, "książka: 5 zł. Kielich 10 zł.


Wycięte ze sklejki aniołek, konik, dzwonek, butelki po śmietanie lub stylizowane, duża ilość kaczek/gęsi. Częściowo pomalowane do odświeżenia/ przemalowanie/ zadekupażenia...
Ceny przykładowe... wycinanki ze sklejki małe 2 zł szt, większe 5-10 zł. Wszystkie gęsi/kaczki w kartoniku 20 zł; butelki (podobne do tych z IKEA Emotikon wink 4 zł szt.

zbliżenie na gęsi/kaczki


Do przemalowania drewniana taca, podobrazie nowe
Taca 10 zł, podobrazie 6 zł (połowa ceny zakupu)


Taca drewniana- nowa, 2 pojemniki na dokumenty lub sztućce- nowe, zakładka do książki- nowa, 2 pudełka
Ceny... Taca- 12 zł, pojemniki: 8 zł szt, pudełka 5 zł każde


Półeczka- nowa, pojemnik na butelkę częściowo pomalowany- przecierka i pobielenie- do ozdobienia wieko; 2 domki pomalowane , sklejkowe serducha/liście i etykiety.
Ceny... karmniki/domki 12 zł szt, pudełko częściowo pomalowane 15 zł, zielone wycinanki- 2 zł szt; półeczka 10 zł


gwiazdki, pudełko na drobną biżuterię, postument, rybki częściowo pomalowane małe i duże- po kilka sztuk
Ceny... Gwiazdki- wszystki 5 zł, pudełko 10 zł, postument- 18 zł, rybki małe 2 zł szt, duże 4 zł szt




pudło z rzeczami różnymi- 3 zł szt lub 40 zł cały karton. Dzbanki częściowo pomalowane, pojemniki ceramiczne, doniczki, wieszaki drewniane, talerze drewniane, postument, metalowe pojemniki...

Zapraszam!!!








wtorek, 26 maja 2015

Dzień Matki

Dzień Mamy...

Takie zdanie, mały cytat... a mówi tak wiele...

Bóg nie może być wszędzie, dlatego wynalazł matkę.

autor: Matthew Arnold



Mamo! Kocham Cię!

Pozdrawiam wszystkie mamy blogowe! Buziaki dla Was!

czwartek, 21 maja 2015

Ciągle coś nowego...

Klientki ciągle chcą coś nowego, wymyślają mi tu ciągle i człowiek rad nie rad, także coś wymyśla i tworzy. Maszyna wieczorami miło stuka do rytmu muzyki w słuchawkach. Bardzo lubię te wieczory sam na sam z maszyną.
I co tam ostatnio? Ano Tildowe różne takie króliki giganty i Pinokio ... pomysłów jeszcze kilka ale czasu bardzo mało.Bo choróbska się czepiają mojej młodszej córci i później ja obrywam wirusami i ciągnę temat kolejny tydzień... i tak w kółko...

Ale nic to , zaklinam wirusy, wcinam czosnek i nie poddaję się.

oto Królisia w brązach i ...:


A może na Dzień Mamy Królisia z bukietem kwiatów?


Pinokio taki lekko ofochany:


A nie, zmęczony tylko ... Oj długo go tworzyłam, długo... 


I słowa na K na M na H padały ;-))) Bo to nogę przedziurawiłam przy wywijaniu, to wykrój na spodnie nie taki, to czapka nie chciała się ułożyć...

No, ale jest...

Oj kończę pisanie, bo napad kaszlu nie chce ustąpić... chyba idę herbatkę zrobić!
Pa kochani!




wtorek, 12 maja 2015

Jarmarki- kolorowe i DROGIE jarmarki



Tak sobie szukam i planuję tegoroczne jarmarki rękodzieła. Gdzie mogę pojechać, gdzie mogę się wystawić.
Niby dużo tych imprez, ale... no własnie ALE.
Już z treści ogłoszenia wynika, że rękodzieło jest traktowane na równi z chińskimi wyrobami. Opłaty za stoisko wysokie. Dla mnie nawet 250 zł to dużo kasy. Do tego trzeba doliczyć nocleg, dojazd. I robi się 700-1000zł. OGROM! A są jarmarki, gdzie cena wyjściowa to 500-1000zł! No ja nie wiem, ile musiałabym się naszyć, żeby odzyskać tę kasę, a gdzie zysk??

A może moje spojrzenie na problem jest niewłaściwe? Może źle oceniam sytuację- stronniczo? Ale dlaczego nie żądać aby nasze rękodzieło było stawiane ponad chińską tandetą? Przecież kupuję polskie tkaniny, w polskich sklepach. Lokalnie kupuję akcesoria do szycia, wypełnienia i wszystko co jest mi potrzebne.
Jak bawiłam się w decou to drewienka kupywałam tylko u polskich producentów, chociaż drożej, ale porządnie wykonane, z dobrych materiałów. I dlaczego to rękodzielnicy wiecznie są w d... kopani?

Oczywiście nie mam pretensji do galerii- prywatnych galerii czy sklepów którzy organizują różne akcje. Ich prywatny teren, ich zasady. Jednak kiedy rzecz tyczy się miast i gmin to już mi się to naprawdę nie podoba. Rozumiem, że każdy chce zarobić/dorobić itp. Ale dlaczego z mojej kieszeni i z mojej ciężkiej pracy. Ciągle się słyszy, że polskie wyroby są niedoceniane, że polska tradycja umiera, że otacza nas chiński plastik. Niejednokrotnie słyszałam opinie klientów, którzy są oburzeni, że moje stoisko stoi obok jakiś chińskich szczekających (i wq-jących) piesków czy innej śmierdzącej tandety. Że pani z ręcznie dzierganymi firankami ustawiona została obok stoiska z chińskimi firankami poduszkami i innymi dziergankami. itd, itp.
 Na szczęście duża część osób zdaje sobie sprawę z różnicy....
Z ostatniej chwili! Pisząc „na raty” ten post szukam jarmarków. Patrzę, ideał! Warszawa- daleko, ale świetna idea!:

CEL PROJEKTU:
° Łączenie artystów poprzez polskie rękodzieło,
° Promocja  talentów  – uzdolnionych manualnie ludzi,
° Budowanie relacji między artystami,
° Wymiana doświadczeń,
° Rozwijanie kontaktów,
° Wymiana dobrej energii,
° Promocja polskiego rękodzieła,
° Comiesięczne cykliczne wydarzenie.

MISJA:
°  Promowanie polskiego rękodzieła, 
°  Wspieranie i rozwój artystów,
°  Integracja środowiska. 


Myślę – SUPER! Nie pasuje mi termin, ale może w przyszłym roku... szukam gdzie jest formularz zgłoszeniowy... i... skrzydełka opadły:
16 .05.2015 od 10:00 -21.00 (sobota)
17.05.2015 od 10.00- 21.00 (niedziela)
Koszt 2 dni 390 + vat= 479,70
ech....” Promowanie polskiego rękodzieła’... TAAA... No nic już nie powiem, bo załamka normalnie.

A Wy co myślicie? Może to ja jestem jakaś inna?

Pozdrawiam Was serdecznie... troszkę podłamana... Aga

wtorek, 5 maja 2015

Mebelki przecierane i farby Altax

W końcu mebelki! 
Wiosna nadeszła, a wraz z nią ochota na przeróbki, malowanie i szlifowanie.
Miałam okazję wypróbować produkty firmy Altax. Są cudowne! Farby akrylowe i lakiery akrylowe. Moje ulubione to biały półmat i lakier satynowy!  Uwielbiam i polecam! 
Gęstość farb odpowiednia. Konstystencja lakierów też świetna! Wypróbowałam te produkty do decoupage i sprawdziły się świetnie. Teraz czekam na napływ gotówki aby zakupić pistolet do malowania. Wtedy wypróbuję te farby także z tym sprzętem.

 Farby odpowiednio gęste, bardzo ładnie pokrywają.


Lakier satynowy dla mnie naj, naj! Może do decoupage błyszczący jest lepszy, aby uzyskać efekt szkła, bo to da się zrobić tym lakierem! Ale do mebli satyna jest the best!



Fotel bujany malowałam szarym kolorem, powycierałam papierem ściernym aby było widać drewno, Suchym pędzlem naniosłam beżowy kolor, powycierałam papierem ściernym. Na końcu naniosłam suchym pędzlem biały półmat i powycierałam papierem ściernym. Efekt to przejścia kilku kolorów i delikatne przebicie drewna. Finalnie maźnęłam lakierem satynowym i gotowe.

 Wiklinowe kosze maźnięte bielą...

Krzesło- hoker też pomalowane wieloma kolorami.


Ława pomalowana całkowicie na biało. Wiele warstw bez przecierki. Blat był mocno pokiereszowany, więc trochę szpachla poszło ;)
Widzicie tego cudownego kota! Miękki, błyszczący i bardzo przytulaśny! Niestety nie mój ;)




Tak, ten post zawiera lokowanie produktu. Dostałam do wypróbowania produkty Altax i prośba aby podzielić się opinią. A że jestem z nich zadowolona, to piszę bez tzw. ściemy. Generalnie polecam!

środa, 22 kwietnia 2015

Trochę mojego...

... szycia
No wstyd mi naprawdę. Tak sobie przeglądam swojego bloga i widzę, że wpisów o mojej pracy jest wprost proporcjonalnie mało z tym co dziergam.A ręce po łokcie urobione ;-)
Na początek smoki:


Takie smoczne stadko poleciało, gdzieżby indziej, do Krakowa. 
Od dzisiaj na ul. Grodzkiej 42 można je spotkać.
Dokładnie to można sobie poczytać Absurdalia

 Żeby smokom nie było smutno, to poleciały  w towarzystwie Dinusiów ;)

i aniołków poduszek, które moja młodsza córcia uwielbia.




A to już zgraja lalek baletniczek, które zamieszkują, jak na razie, pracownię... W towarzystwie jest nawet Czerwony Kapturek ;)



Czy moje przytulasie przytulaśne są?? 

Pozdrawiam ze słonecznej Zielonej Góry !!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wiosna... czas na porządki

Wiosna jakoś tak sprzyja rozmyślaniom nad zmianami we wnętrzu, odnowieniu, odświeżaniu i przeorganizowaniu tego i owego...  Kobieta zawsze znajdzie coś do zmian we wnętrzu ku utrapieniu Małża (przynajmniej mojego ;-))) Intensyfikuję wzmianki o ścianie z cegieł ;-))) Ale o tym może w innym wpisie.
Znalazłam kilka ciekawych rozwiązań organizacyjnych, które mogą się przydać podczas robienia porządków w domu. Taki miks:





Hit! Kto mam małe dzieci ten ma pełno zabawek w wannie- codziennie! Koszyczki na zabawki w wannie. Nie mam typowej wanny jak na tym zdjęciu, ale natchnęło mnie to do pomysłu jak zrobić tymczasowe schowki na mokre zabawki.
Znaleziono na theinspiredhome.org







Znaleziono na thisoldhouse.com


Znaleziono na buzzfeed.com

  Znaleziono na addicted2fashion.org



Niby nic... a jednak
Znaleziono na buzzfeed.com


Mam piętrowy dom i takie pojemniki uważam za świetny pomysł. Przecież z każdą pierdołą nie chce się iść na górę ;)
  Znaleziono na buzzfeed.com


Organizacja... jak dla mnie do wykorzystania w pracowni.
Znaleziono na buzzfeed.com


Znaleziono na buzzfeed.com

I kolejny pomysł do pracowni...

źródła niestety nie zapisałam ;(


A przypomniałam sobie. Największym dla mnie hitem tej wiosny jest zakup Roomby. To jest dopiero pomoc w porządkach! Przychodzę z pracy, a na podłodze żadnych okruchów, żadnej kociej sierści, piachu itp. I wszystko bez mojego udziału! Dla mnie odkrycie roku i hit sezonu i w ogóle... Nagroda Nobla ;)

Pozdrawiam serdecznie!