Obserwatorzy

...

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanocne życzenia

Dzwony kościelne właśnie ucichły... jakoś w tym roku pobudziło to moją wyobraźnię i nastroiło bardziej do refleksji...
Życzę Wam, moi kochani, aby te święta były pełne miłości i radości. Aby był czas na refleksje i zadumę. Ale także na radosne pogaduchy i śmiech.

Wesołego Alleluja!



czwartek, 27 marca 2014

Taka sobie kołderka (kocyk?) MINKY

Rozszyłam się na dobre. Dzisiaj moja młodsza w roli modelki. Pewna pani zamówiła u mnie kołderkę/kocyk z tkaniny MINKY. To taki polarek z wypustkami. Bardzo miły  w dotyku. Dzieciaki go uwielbiają. Kołderka jest dla chłopca, dlatego taki mało różowy ;-)))))
Zresztą wzorek jest w leśne zwierzaki i drzewka i z powodzeniem mógłby posłużyć także damie.

Strona z MINKY:

Strona z bawełną:



Realne kolorki:

Bardzo się cieszę, kochane dziewczyny, że do mnie zaglądacie i ślad nawet zostawiacie. Ja staram się też zaglądać, ale często jak burza, w biegu. Nawet nie mam jak zostawić komentarza, bo w 1 ręce wózek, w 2 komórka i tak sobie podczytuję blogi ;-)))

Pozdrawiam ze słońcem na plecach! (Ależ grzeje!)


poniedziałek, 24 marca 2014

Sowy w brązach

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty... jak śpiewał kiedyś Grechuta. Moje sowy na parapecie wypatrują słońca. Chociaż ciesze się, ze pada. Bylo strasznie sucho i już musiałam podlewać swoje kwiatki w ogrodzie.
Ale ja dzisiaj nie o ogrodzie, ale o sowach. (Za)szyłam się ostatnio. Nic tylko szycie, szycie, szycie. Ale z malutka nie mogę babrać się w farbach, lakierach itp. A maszyna do szycia nie przeszkadza i dziecię w pracowni może przebywać.
Zazdrosze np.  Gosi starepianino.blogspot.com. Takie cudeńka decoupage. Nie, chyba w weekend coś poczynię, bo tęsknię za  tym.
No nic... dzisiaj sowy:


i male sowy szeleszczące. Dla małych raczek.



Pozdrawiam Was serdecznie!



piątek, 14 marca 2014

Dzień kobiet, a raczej weekend dla kobiet

Witam serdecznie!
Ależ pracowity miałam ostatni weekend. 2 warsztaty decoupage zorganizowane dla kobiet w ramach Viva Kobieta.


 Napomknę, że akcja była zorganizowana przez Stowarzyszenie Babska Agencja Rzowoju, którego jestem aktywnym członkiem. Wszystkie warsztaty zorganizowane w ramach tej akcji były prowadzone za darmo. Żaden prowadzący nie wziął ani złotóweczki. I fantastyczne jest to, że zgłosiło się wielu chętnych żeby poprowadzić warsztaty. Różne. Od stylistek, po literackie warsztaty, fotograficzne, wróżbiarskie, taniec brzucha, florystyczne, z ozdabiania jedzenia i moje decou ;)
I kobiety dopisały! Tego bałam się najbardziej, że zrobimy coś dla kobiet i będzie klapa, bo nikt nie przyjdzie. Ale na szczęście się pomyliłam! Było fantastycznie!


Ja naładowałam akumulatory, bo to było moje pierwsze tak długie wyjście z domu od kiedy urodziłam Anię. No, w między czasie podjechałam do domku nakarmić  dzidziola, bo jednak mleczko mamy najlepsze ;-)
Dużo zdjęć umieściłam na FB: B.A.R.

A to ja w akcji ;-)
Sobota:


Niedziela:




I grupowe zdjątko:


Dziękuję uczestniczkom, byłyście fantastyczne!

czwartek, 6 marca 2014

Warsztaty decoupage

Witam bardzo serdecznie!
Są jeszcze wolne miejsca na moje warsztaty decoupage. W sobotę ozdobimy wydmuszkę gęsią, w niedzielę serducho. Zapraszam serdecznie. Każdy warsztat to koszt tylko 10 zł. 
Szczegóły TUTAJ.


środa, 26 lutego 2014

Sowy zmalowałam, w sumie uszyłam ;-)

Witajcie!
Ale piękny mamy dzień. Ja też dołożę trochę kolorków. Uszyłam małe stadko sówek. W pracowni wykrojone już kolejne. Sprawia mi to naprawdę wielką radość. Ale większą radością jest sesja zdjęciowa z udziałem Ani. Tym razem nie miałam asystentów, więc uśmiechów mniej. A że kobieta jeszcze nie siedzi, ciągle mi zjeżdżała na boki ;-)
( z całkiem innej beczki. 8 i 9 marca będą warsztaty z decoupage oraz inne- wszystko dla kobiet od Babskiej Agencji Rozwoju. Warsztaty za 10 zł !!!!. Zapraszam na stronkę:   WARSZTATY)

Jak już jestem na ogłoszeniach, to przypominam, że 2 marca baby szafing w Zielonej Górze. Szczegóły:
baby szafing

No... wracając do tematu Ani i sówek:



Moja sówka po wczorajszym spacerze: 



Jedna ma nawet na dupce serducho ;-) Taki eksperyment...

Sówki do kupienia MÓJ SKLEPIK

Miłego dnia!!!

sobota, 8 lutego 2014

Wielkanoc coraz bliżej...

Kilka ostatnich dni upłynęło mi na sprawach domowych. Nie miałam serca do rękodzieła. Aczkolwiek, jednakże, uszyłam cieplutki kocyk dla mojej najmłodszej. Może wkrótce fotki...
Dzisiaj chciałam przypomnieć jak w prosty sposób zrobić wierconki w wydmuszkach. Ja robię  takie proste,  ale też warte uwagi. Zwłaszcza dla początkujących. Osobiście jakoś nie lubię ozdób wielkanocnych. Mam w planach uszycie zajączków, może one jakoś mnie pozytywnie natchną na tego typu ozdoby.
Moje wierconki można podglądnąć krok po kroku TUTAJ W POMYSŁODAJNI


Oraz tutaj i tutaj

I jeszcze pochwalę się takim drobnym zakupem. W końcu mam swoje wymarzone autko. Mam nadzieję, że będzie dobrze i najważniejsze bezawaryjnie służyło. A jak zechcę to mogę zabrać jeszcze przyjaciół na wycieczkę, bo auto jest 7 osobowe! Więc kto chętny, zapraszam. Może wycieczka na zlot dekupażystek gdzieś w PL? To świetna myśl!
Do miłego zobaczenia ;-)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Przytulasie, misie, dinusie i inny zwierzyniec...

Wczoraj robiłam sesję zdjęciową z moimi szyjątkami. A kto lepiej to zareklamuje jak mały dzidziol?
Zabawa przy robieniu zdjęć była przednia. Starsza córcia zabawiała młodszą. Do zabawy dołączył się M. Ania sama nie wiedziała na kogo patrzeć i chichrała ja szalona. W przerwach podgryzając maskotki, które wpadły jej w ręce.

Zresztą zobaczcie sami:



A tuż moje przytulasie:
Całkiem nowy wyrób Dinusie:


Koty:


Misiaki:


Malutkie sówki. które szeleszczą:


Słoniki:


Oczywiście z podniesioną trąbą, bo to wesołe słonie ;-)


Miłego i KOLOROWEGO (jak te przytulasie) dnia życzę wszystkim!

Ps. Przytulasie można nabyć w moim sklepiku: http://galeriaagi.pl.tl/DO-KUPIENIA.htm

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Targi staroci...

koniec mojego odwyku na klamociarnie nadszedł w pewną niedzielę stycznia. Oczywiście wychodząc z giełdy miałam pełne ręce wszystkiego. No dobra, mój M. miał, bo ja pchałam wózek ;-)
Nakupiłam oczywiście większość rzeczy na przeróbki, bo nie byłabym sobą, gdybym nie pomalowała i nie poprzecierała tego i owego...
Ale do rzeczy:
wieszaki do kuchni...

lustro w pięknej ramie ...


prawy wieszak już po  pierwszej ingerencji Dremela.


ramki, pudełeczka i świecznik


...a tutaj rameczki  w nowej odsłonie...



I jakby tutaj włożyć taką kaczkę na przykład... nawet, nawet. Ale to tylko przymiarka jest...
Bo obmyśliłam sobie klimatyczne obrazki z baletniczkami.... Ale kobieta zmienną jest i zdanie może jeszcze zmienić ;-)

Pozdrawiam w ten zimowy czas! 


niedziela, 26 stycznia 2014

Szyję, taki mam teraz kaprys ;-)

Witajcie serdecznie!
Na dworze piknie, jak to mówią górale.
A ja sobie szyję wesołe tkaniny. Dla mojej Ani uszyłam ochraniacze na łóżeczko i pościel. Do tego sówka na ząb, którego jeszcze nie ma ;-) Sówka mała, poręczna i szeleści! Pełnia szczęścia.
Szycie sprawia mi ogromną radość. jak pisałam ostatnio planów wiele, więc co chwilę będę wrzucać nowe fotki wytworów. Tymczasem łóżeczko:



A! I w końcu mój odwyk na starocie się skończył. Zdobyłam kilka łupów na giełdzie ze starociami. Ale o tym w następnym poście. Żegnam się z Państwem, (jak mawia Jagodzianka) idę, matka polka obiad upichcić ;-)

piątek, 24 stycznia 2014

wyróżnienie,czyli post dla cierpliwych ;-)

Witajcie!
Ostatnio zwinęłam warsztat decoupażowy, a wyciągnęłam maszynę do szycia i etapami dla dzidziola małego (i dla większego też coś się skapnie) szyję. Pościel , zawieszki do nowej/ starej szafy. Właśnie!
Wczoraj było pospolite ruszenie. Znajomi z dużymi mięśniami ;-) pomogli nam zanieść na piętro szafę. Duża, a schody strome... ale udało się. Maleństwo ma wieeelką drewnianą szafę, którą mój M. w większości malował. Ja byłam tylko w fazie zdzierania, przecierania i ciapania ;-) Ale wracając do tematu szycia, to teraz szafa potrzebuje ozdobnych durnostrojek jak serduch, kwiatki i sówki... Bo taka biała i bez ozdób, a chcę aby szafa rosła wraz z nią. Dlatego ozdoby nie mogą być trwałe.
Ale wrócę do tego tematu, jak już coś się stworzy. Na razie wyróżnienie, które w temacie posta.
Wyróżnienie dostałam od Mirella X
Zasady:
„Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”.Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”

Pytania:
1. Czy w podstawówce lubiłaś prace ręczne?
2. Czym zastąpiłabyś swoją pasję?
3. Wino białe czy czerwone?
4. Komedia romantyczna czy film sensacyjny?
5. Gdybyś miała możliwość stworzyć fundację - jakiego rodzaju pomoc by niosła?
6. Czego nie potrafisz (nie znasz), a bardzo byś chciała umieć?
7. Jakiej muzyki lubisz słuchać?
8. W kuchni wolisz gotować czy piec słodkości?
9. Gdybyś musiała z czegoś zrezygnować, co ty by było?
10. Wakacje spędzasz na plaży czy z przewodnikiem?
11. Joga czy aerobic?

Moje odpowiedzi:
1. Czy w podstawówce lubiłaś prace ręczne? Bardzo. Ale jeszcze bardziej w liceum, gdzie ozdabiałam swój pokój czym tylko się dało. Malowałam swoje obrazy i robiłam bardzo pomysłowe ramki z kartonów. Malowałam też meble, ale to już razem z tatą ... I szydełkowałam! 

2. Czym zastąpiłabyś swoją pasję? Decoupage zastąpiłabym szyciem. Bardzo podoba mi się to, że z kawałka materiału powstaje jakaś rzecz. I te misiaki, które dzieci uwielbiają. 

3. Wino białe czy czerwone? Czerwone wytrawne lub pół wytrawne.

4. Komedia romantyczna czy film sensacyjny?  Raczej romantiko komediko ;-)

5. Gdybyś miała możliwość stworzyć fundację - jakiego rodzaju pomoc by niosła? Taka, która pomagałaby otworzyć firmę, doradzała jak znaleźć pracę itp. Fundacja, która otwierałaby horyzonty, a nie tylko dawała kasę na przetrwanie.

6. Czego nie potrafisz (nie znasz), a bardzo byś chciała umieć? Zdecydowanie z rękodzieła to druty. Niestety moja babcia nie zdążyła mnie już nauczyć ;-(

7. Jakiej muzyki lubisz słuchać? Bardzo różnej. Bardziej wpadają mi piosenki do ucha niż jakiś konkretny rodzaj. Jednak przy sprzątaniu i odreagowaniu pozostała mi z czasów młodości: techniawa ;-) łup, łup, łup ;-)
8. W kuchni wolisz gotować czy piec słodkości? Lubię jeść, nie lubię gotować ani piec. Robię to, bo muszę. 

9. Gdybyś musiała z czegoś zrezygnować, co ty by było? Oglądanie tv ;-) 

10. Wakacje spędzasz na plaży czy z przewodnikiem? Zdecydowanie z przewodnikiem.

11. Joga czy aerobic? Na dzień dzisiejszy ZUMBA!

Powinnam teraz wyróżnić 11 blogów. Jednak nie mogę... Jest Was tak wiele, takie kreatywne osoby, a tylko 11? W dodatku część z Was nie chce żadnych wyróżnień, więc dla stałych podczytywaczy, jesli macie ochotę, to śmiało, czujcie się zaproszeni do zabawy!

Podziękowała, a teraz wraca do dzidziola mniejszego, bo 1 w nocy, a dzidziol nadal NIE śpiący! 
Pa!!!!!!!!!






piątek, 10 stycznia 2014

Mebelki do łazienki

Jeszcze przed świętami dostałam zlecenie na zrobienie mebelków. Meble klientka robiła na zamówienie, żeby idealnie pasowały do małej łazienki. A na dodatek były nie polakierowane, abym mogła je odpowiednio pomalować. Miały być pobielone i poprzecierane. I takie je zrobiłam. Bejca orzechowa, pasta do bielenia, lakier i wiele godzin pracy. Zdjęcia niestety robiłam telefonem, więc jakość nie najlepsza i kolory trochę przekłamane ( za dużo zielonego i niebieskiego?), ale chociaż zdążyłam kliknąć foki.

Szafka pod umywalkę i blat na pralkę:



Górna szafka zawiśnie na ścianie.


Gałeczki ceramiczne cudnie się komponują z tą przecierką.


Szykujecie się jakoś na zbliżające się mrozy? Aż się boję....brrrr W takie mrozy to raczej z dzidziolem nie będę wychodziła, więc M. musi zrobić ogromny zapas drewienka i będziemy sobie w salonie brykać przy ciepełku ... 
Taki dzidziol sam w  sobie jest  świetnym piecykiem, ale jak to kurczaczek musi mieć też dobre warunki, żeby w samym body pobrykać na podłodze... 

Pozdrawiam Was serdecznie i chyba trzeba na spacerek się wybrać, żeby wykorzystać jeszcze odpowiednią pogodę...