Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green gate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green gate. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2014

Już styczeń i Green Gate

Witam w to mroźne popołudnie. Już styczeń. I rok więcej, zwłaszcza dla tych (jak ja) urodzonych w styczniu. I z czego tu się cieszyć???
Ale schowam głęboko w kieszeń biadolenie nad wiekiem i będę cieszyć się z tego co przyniósł ostatni rok. Mam nadzieję, że 2014 rok będzie równie dobry jak poprzedni.

Dzisiaj kolejne pudło z serii pobielonych. Tym razem skromniutkie, szare Green Gate. Nie chciałam, aby serwetka za bardzo się wyróżniała, dlatego wieko także delikatnie pobieliłam.


 Środek zostawiłam bez pobielenia, czyli szara bejca.

Aaaa... to ziewnięcie. Wszyscy śpią, łącznie z młodą, więc może i ja pójdę w ich ślady? ;-))
Miłego dnia!!!!!!!!!

środa, 26 czerwca 2013

Starocie i inne klamoty

To już prawie koniec czerwca, a ja tak mało się odzywałam... ale te upały mnie o mało nie wykończyły. Kończyło sie na całodziennym leżeniu w basenie ;-) Gorzej w nocy... ale na szczęście teraz jest lepiej i mogę w końcu coś robić dla mojego domku.
Na pierwszy ogień poszedł stolik. Zdjęcia "przed" nie mam, bo stolik uczestniczył w konkursie na jarmarku i bardzo się spieszyłam. Jednak wytrzymałam tylko jeden dzień na jarmarku ( z uwagi na te upały) i nie znam wyników ;-)
Ale nic to, ważne że stolik skończony... Ozdobiłam go serwetkami Green Gate i w końcu mam coś z tej firmy i ja ;-)))
Zdjęcie pstryknęłam między kroplami deszczu, więc takie sobie...


 A na fotce jakoś tak nie równo te kwiatki wyszły, a równo są! Powaga!


A to juz zakupy tarasowe... Takie "piękne" obicie ;-) Już zdarte i wyrzucone.
I teraz jestem w kropce. Wymyśliłam sobie obicie wodoodporne z tkaniny IKEA takie szare tło i białe grochy. Ale w tym katalogu już ta tkanina jest niedostępna (jest tylko czerwień i czarny) i teraz nie wiem...

Chciałam uzyskać to, co widziałam we Francji w zeszłym roku:




Może Wy wiecie gdzie można kupić ładną tkaninę ceratową? Chociaż nie wiem czy ona się nazywa ceratowa, czy po prostu jakoś jest impregnowana? Żebym nie musiała co wieczór chować ani zakrywać mebli.


W domu nadal jak po huraganie, sypialnia się kończy i ciągle coś wymyślam... Wkrótce fotki chociaż tego, co udało mi się pomalować. Jest już bieliźniarka i jutro będzie komoda, która służy za stolik nocny.
Brzuch co raz większy i co raz trudniej śmigać z pędzlem i wałeczkiem ;-)
Ale nie poddaję się!


A to widok z hamaka, który teraz całkiem mokry. Kwiaty przekształciły się w pyszne czereśnie. Mniam!


Pozdrawiam Was serdecznie!

czwartek, 30 maja 2013

Serca dwa...

Jak doszła do mnie paczka z serwetkami, to mało jej nie ucałowałam ;-) Kobieta zamiast sobie do butów dorzucić, to za 50zł kupuje serwetki... Ale mnie tam buty tak nie cieszą jak papiery czy serwetki do decoupage, którch nigdy za dużo, prawda? Do tego wzory Green Gate uwielbiam, a finans na razie nie pozwala na zakup innych elementów z kolekcji...
Dlatego z radością i ochotą- chociaż z żalem, bo trzeba pociąć te cuda ;-) zaczęłam robić serducha. Większe rzeczy się lakierują... Może zdążę z nimi do niedzieli, gdzie czeka mnie jarmark, a raczej mojego M., który dzielnie mnie zastępuje.
Tymczasem dzisiaj 2 serducha i deseczka, która stanie się wieszaczkiem. Muszę tylko udać się do Leroy Merlin po wieszaki. Jak zwykle pewnie na ostatnią chwilę... Czyli w sobotę tuż przed zamknięciem ;-)))





Życzę miłego odpoczynku i świętowania w gronie rodzinnym!