Zapraszam do Zielonej Góry na jarmark! Słoneczko pięknie świeci, jest cieplutko, głośno i wesoło.
Bachus towarzyszy nam na deptaku:
Kto to? Chyba jego wybranka... w podziemiach leży...
A to już moje ;-)
Butelki się pysznią na deptaku...
I skleroźniki ;-) Starsze osoby źle (oburzenie, zdziwienie, zgorszenie- moje własne obserwacje :-))) reagują na tę dowcipną nazwę ;-)))
Tymczasem lecę do mojej budki! Czas się rozkładać i na słoneczku poopalać.
Jeszcze dzisiaj jestem trochę przygłucha, bo domek mam przy samej scenie ;-) Ale przynajmniej własnych myśli nie słyszę ;-)
Na wesoło żegnam i zapraszam na zielonogórski deptak!!!!
...