Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

Lawenda, ach lawenda...

Dla mnie lawenda, to symbol gorącego lata, to kąpiel w wannie pełnej piany i pościel pachnąca... Lubię lawendę. Wykorzystuje ją często w moich decoupage pracach, a teraz także w szyciowych. Rzecz ma się nie tylko o woreczkach lawendowych, ale także o poduszkach.
Będąc we Włoszech zakupiłam materiały w lawendę. Dzisiaj odsłona 1: tkanina w lawendę w formie poduszek ozdobnych. (podejrzewam, że kolejne odsłony to też poduchy, bo aż tak wiele to tego materiału znowu nie mam ;) Druga strona jest w brązowe paski z zawiązywaniem w kokardkę. Tak inaczej... nie guzioł ;)
I jak Wam się podoba?




Pozdrawiam z zapachem lawendy na dłoniach...

piątek, 8 listopada 2013

Lawendowe candy

Taka pogoda melancholijna. Niektórych nie nastraja optymistycznie, dlatego mam dla Was małe co nie co, które zapachem przywiedzie na myśl lato. Lato pachnące, upalne i relaksujące...
Ogłaszam wszem i wobec, że do rozdania mam słodkości lawendowe!

Zasady jak zawsze:
- zostaw komentarz pod tym postem,
- u siebie na blogu (lub dla osób nie posiadających bloga, to na FB, lub po prostu podaj swojego e-mail w komentarzu) na pasku bocznym umieść informację o moim candy wraz z miniaturą zdjęcia, które poniżej,
-  czekaj z zaciśniętymi kciukami na wyniki ;-) które 1 grudnia, co by na Mikołajki zdążyła paczka dofrunąć...

Oto lawendowe słodkości:
Miniatura na pasek boczny:

Filiżanka z ręcznie malowaną przeze mnie lawendą. Filiżankę można myć ręcznie.


Słonik przytulaś uszyty przeze mnie. Słonika można prać ręcznie. Wypełniony wkładem silikonowym. 


Woreczki lawendowe, które sama uszyłam ;-) W środku pięknie pachnąca lawenda z tego roku.


Zapraszam do zabawy!

czwartek, 23 maja 2013

DIY tablica na zapiski w lawendowym klimacie

Dzisiaj na szybciutko wpadam, żeby Wam pokazać jak można zrobić coś z niczego. Oczywiście przy użyciu narzędzi Dremel, w tym mojej ukochanej wyrzynareczki Moto-Saw...

A natchnęła mnie strona stonogi , gdzie dziewczyny pokazały różne oblicza farby tablicowej.

To lecimy z DIY:
Potrzebne będą DREMEL Moto-Saw, Dremel 4000, 2 sklejki, farba tzw. tablicowa - u mnie koloru fioletowego, farba akrylowa fioletowa i biała do drewna i metalu, serwetka, klej do decoupage i lakier akrylowy.













A dokładny sposób powstawania (fotki + dokładny opis krok po kroku) tablicy na moim blogu NA POMYSŁODAJNI tutaj   Zapraszam Was serdecznie!   Jak Wam się widzi taka tablica? Ja już planuję kolejne wersje, szkoda tylko, że dziecię podkradło mi farbę i będę musiała znowu poczynić zakupy "tablicowo-farbowe". A to nie są tanie rzeczy...   Z frontu domowego: remont trwa nadal... już jestem nieźle w...na ale co zrobić. Przypadki chodzą po ludziach i 3 dni zmarnowane na inne sprawy. Już mam dosyć, bo sypialnia zrobiła sie składnicą wszelakich dóbr cóki i w nocy obijam sobie na zmianę kostki i kolana... buuuuu... niech to się skończy!   I tym mało optymistycznym akcentem... żegnam Państwa ;-)))  

piątek, 10 maja 2013

Lawenda jest... faux pas?

Ja ją w sumie nadal lubię ;-) I klientki też. Ale niektórzy (dekupażystki w sensie..) widzę, mają jej dosyć.
W sumie, to motyw przewija się już ładnych kilka lat...

 Zamówienie na chustecznik pociągnął za sobą stworzenie koguta w lawendę i pudło na różności.

Nie ględząc po prożnicy... zdjęcia:





Pudełko, które ma ornament z przodu, a którego kompletnie nie widać na zdjęciu...



Po ostatnim poście było mi bardzo miło czytać Wasze komentarze. I jeszcze sympatyczniej, że wzrosło grono obserwatorów. Bardzo mnie to cieszy! Naprawdę. Mam nadzieję, że lawenda też Wam się spodoba i domki z jutrzejszego posta.
Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję solennie, że wieczorkiem do Was zajrzę. Tymczasem wybieram się na ślub koleżanki. Będzie na powietrzu, chociaż nie wiem czy poranny deszcz nie popsuł szyków. Pierwszy raz zobaczę zaślubiny "na powietrzu" i to w skansenie! Więc klimat jest ;-)

Pozdrawiam serdecznie i idę się szykować...

środa, 17 października 2012

Tildy- w końcu mam i ja ;)

W ostatni weekend pobrałam kilka bardzo przydanych lekcji szycia. Gosiu- dziękuję! Przydało się!
Kropkowaną Tildę szyłam ponad tydzień. Powstały 4 ręce. Ciągle coś było nie tak... Prucie, szycie od nowa. Przerwa na nerwy... ;-)
Ale w końcu jest: Tilda nr. 1
(A, zapomniałam! Wszystko to przez ksiązkę, którą zakupiłam kilka dni temu:

Miałam poczekać, aż przywędruje do mnie, ale nie mogłam się doczekać ;-)
No to przechodzę do aniołka:




Tak, ja wiem. Niedoskonały i śmieszny, ale pierwszy! I córci się podoba ;-)))

A wczoraj- tak, w ciągu jednego dnia! powstała Tilda lawendowa. Pani lawenda ;-)
Wykrój to mix różnych Tild + radosna inwencja-jak dodatki z koronki i malowanki na tkaninie.



Ma naturalne włoski, pomalowane przeze mnie lawendowe gałązki (farbą do tkanin) na skrzydełkach i sukience. Kokardki lawendowe we włosach i bukiecik suszonej lawendy.




A tak panienki prezentują się we dwie...


Trochę tkanin zakupiłam na Allegro. Czekam na jeszcze kilka A dużo, dużo więcej zakupów mam w planach ;-)

A na lawendową Tildę natchnęła mnie lawenda, która nadal kwitnie w ogrodzie!

poniedziałek, 16 lipca 2012

Kolorowe jarmarki....

Teraz będę Was zanudzać fotkami z jarmarków, ale często kończę swoje pracki w nocy. Nie mam energii już na zdjęcia. Więc chociaż  pokażę, że jestem i mam się dobrze...
Zdjęcia robione komórką:

Woreczków zapomniałam obfocić na początku, a później już było mało co...

Lawedowo- pozdrawiam!

sobota, 7 lipca 2012

Lawendowe kucyki i coś jeszcze...

Witajcie kochani!
Dawno mnie nie było, ale też pokazać nie miałam co ;(
Ale spokojnie, pomalutku znowu zaczynam...
Dzisiaj drobniusie przedmioty, które udało mi się skończyć:
Kucyki- laweda na ... zresztą widzicie ;) 
Serducho dwustronne, ależ mi się spodobała ta serwetka. Oczywiście zakupiłam 1 szt. A już widzę więcej rzeczy nią ozdobione.

druga strona serducha spokojniejsza, tylko wypukły wzór i shabby chic.


Korzystając z okazji zapraszam na konkurs Dremela w Pomysłodajni. Można wygrać fajne nagrody:

pomyslodajnia.pl zmajstruj z nami
I oczywiście, zapraszam na moje step by step: agnieszka-handmade

Pozdrawiam Was gorąco!

poniedziałek, 28 maja 2012

decoupage lawendowe...

Moja lawenda nie długo zakwitnie, już ma takie malusie pączki. I u mnie w pracach też lawendowo.
Zamówienie takie:









Pozdrawiam lawendowo ;)

czwartek, 22 marca 2012

Coś na mole ;)

Co? Przecież lawenda tak działa! ;-))
Herbaciarka, która za nic nie jest fotogeniczna. Fakt, zdjęcie robione w nocy, ale...
W realu jakoś bardziej mi się podoba, ale może dojżecie jej potencjał ;))
Po prawej stronie wcale nie wylała mi się farba, to tylko delikatny wzorek ...

tutaj może coś bardziej widać... granicę dzieli papierowa koronka

Zamiast zamknięcia filiżanka i dzbanek


Miłego dnia wszystkim zapracowanym-czy to w domu, czy w pracy- życzę! A leniuszkom, to po prostu zazdroszczę ;) Ja mam dzisiaj młyn! Pa!

czwartek, 13 października 2011

takie wspominkowe decoupage

Wspominkowe, bo już w większości nie mam tych przedmiotów.
Tak mnie latem jakoś wzięło na lawendę. Także za sprawą klientek i ich zamówień. Tak poprawdzie, to chyba jednak przez to ;-) Dzisiaj kilka rzeczy, które już mają nowe domy, a także te, które czekają na półce.
Czy lawenda dalej w modzie? Z pewnościa tak, bo wszystko z lawendą rozeszło się jak te bułeczki u piekarza ;-))



 Paterka jeszcze stoi w domku, może się w końcu wystoi ;-)







Pozdrawiam Was serdecznie!
Zaniedbałam bloga, Was, ale już co raz spokojniej. Jarmarki się skończyły. mam masę zamówień, ale nie muszę się spieszyć na "już". Mebelki odnawiam, decou wyczyniam, warsztaty jakieś zahaczam. Dzieje się.
A u niektórych koleżanek dekupażystek już przygotowania do świąt! Ja jak zwykle do tyłu ;-)

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

W blasku świec...

W blasku świec wszystko wygląda cieplej, romantyczniej i tak... przytulnie.
Dzisiaj prezentuję poczynione przeze mnie w ten weekend wakacyjne lampioniki:



Pozdrawiam!!!

poniedziałek, 9 maja 2011

ławka w lawendę

Jakiś czas temu wspominałam, że zadekupażyłam ławkę w lawendę. Dzisiaj zamieszczam zdjęcia.
Ławka drewniana, nawet nie polakierowana. Malowało się ją łatwo i przyjemnie. Zresztą uwielbiam takie akcje. Znajduję farbę, myślę sobie coby tu?? I, tadam! Ławka na tarasie ;-)
I jest.
Jeszcze tylko tkaninę muszę dobrać odpowiednią. Dzisiaj leży zielony kocyk polarowy. Ale to na chwilę. Myślę, że stanie na zieleni, bo fiolecik jakoś mi się nie komponuje za bardzo, a biel odpada, bo koty zostawiają ślady łapek. A inne kolory to już za dużo barw.
I poradźcie. Na bokach ławki też lawedę walnąć??? ;-)




O tutaj właśnie te boczki widać...
Poniżej szczebelek, tak sobie myślę...



A tutaj przed malowaniem:




W końcu powracam do normalności. Szaleństwo komunijne się skończyło. No, prawie. Jeszcze tylko biały tydzień...

Pozdrowienia dla Was. Dziękuję za miłe słowa w komentarzach, za przemiłe maile i pozdrowienia.
Buziaki!!!