To tyle odnośnie ostatniego wpisu...
Dzisiaj chciałam pokazać kolejną nowość dla mnie, malowanie na porcelanie.
Koleżanka z pewnej galerii poprosiła mnie o pomalowanie filiżanek w lawendę. Podeszłam do tematu pełna obaw, ale w sumie miałam wielką frajdę. Kilka szt. powstało właśnie takich jak na zdjęciu. Malowałam je specjalnymi farbami, które się wypala w piekarniku.
Zresztą oceńcie sami...
Muszę pomyśleć nad swoimi kubkami, jak fajnie i szybko można zmienić stare na nowe. Znlazłam kolejną metodę ;-)
A już jutro kolejne prace, tym razem klasyczne decoupage. W końcu wycinam, kleję i maluję.
Dziękuję pięknie za komentarze, wszystkie z wielką radością czytam. A Edzie za wyróżnienie!
Buźka!



