Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2013

Wielkanocnie...

Chociaż słoneczko pięknie świeci, to śnieg mógłby zmylić- w zasadzie na które święta czekamy?
Z dachu leci co chwilę góra śniegu dając dziwne efekty dźwiękowe... Myślę sobie, zrobię kilka fotek na dworze, tak na pożegnani zimy... ręce mi tak zgrabiały, że tylko część jajek się załapała ;-) Mróz jak ch..ekch... zimno. W nocy było nawet w Zielonej Górze (wg. TVN) -19 stopni!!! Małż potwierdził temperaturę, kiedy o 5 rano miałczące towarzystwo wypuszczał na podwórko.
Więc ambitnie wyszłam w sweterku na tarasik i się zdziwiłam. W domku ciepło od słońca, a na dworze mróz!
Ostatnio wyszła spod mych łapek taka zwykła wiosenna taca:



Wspomnę. że do zdjęć pozują także serwetki, które otrzymałam od cioci. A robiła je moja babcia, która nie żyje od 1986r. Bardzo mnie ten prezent wzruszył. Jedynie ja z całego kuzynostwa pamiętam babcię. I ona brała w dłonie te kordonki i dziergała... Ach... serwetki z duszą...

Wydmuszki gęsie- pisanki dcoupage, to jeszcze pisanki? 
Dziurki robione dremelkiem, co to wtedy była wiosna... 

Jedna złośliwa bestia wzięła i spadła w śnieg... dobrze, że ocalała...

Zobaczcie tego giganta wydmuszkę. Część miałam zapasów sprzed 2 lat, a te wielgachce kupione kilka dni temu. Wszyskie grubo ponad 11 cm!

I moje ulubione wesolutkie króliczki i lisek je goniacy ;-)

I druga złosliwa bestia, wzięła i się złota niteczka wyplątała i z wiatrem fruuuu....
Pisanki koszyczki odgapione od forumowej koleżanki Oxi- ale ona to mistrzynią jest, a moje to nawet nie podobne, że jej wzór ;-))))

Pozostałe to może załapią się na zdjęcia, a może nie ;-) Ale chyba już nie na dworze.

W niedzielę Kaziuki w Skansenie w Ochli- Muzeum Etnograficzne w Zielonej Górze od godz. 11 dla zwiedzających. Jakoś sobie nie wyobrażam, że mój Małż wytrzyma kilka godzin... Ja na zwolnieniu lekarskim, więc tylko będę doraźnie pomagać i do domu jeździć- na szczęście bliziutko...

Rychło w czas zakupiłam dzisiaj pawilon 2x2 "ekspresowy". Tak się szumnie nazywa. Podobno rozkłada się z łatwością jak parasolka. Dziwna inwestycja, zwłaszcza, że w tym roku w ciąży to ja raczej na jarmarkach latem nie będę jeździć ;-) No, ale kobiecie w ciąży wolno mieć dzikie pomysły prawda?
Może M. skorzysta w niedzielę- jeśli  firma kurierska zdąży.
Rozgadałam się, bo już dawno nie pisałam, a brakuje mi "rozmów" z Wami ;-)))
Pozdrawiam słonecznie!
Aga



poniedziałek, 2 maja 2011

Decoupage w jeżynki i w magnolie.

Kwitnąca magnolia cieszy me oczy, a że kwitnie krótko, dlatego zrobiłam taki zegar magnoliowy:


Zbliżenie... coś mi ostrość "zeszła" ;-)))


Cyferki są wypukłe, niestety zdjęcia tego nie oddają. Do tego cieniowania i kropeczki. Wszystko ostatnio kropkuję (za wyjątkiem ławki, ale o tym za chwilę).

A teraz mój ukochany papier w jeżynki...
Tutaj na dużej tacy.
Taca dodatkowo postarzana shabby schic...


Zbliżenie - a zamiast cieni zrobiłam se kropy ;-)


A na tarasie pyszni się ławka w ...lawendę. W końcu zrobiłam coś lawendowego do domu.
To wiecie , takie przygotowania do komunii mojej córki. Nie miała baba co robić, to se machnęła ławkę... ;-)
Dlaczego lawenda? Że oklepana, że wszyscy coś robią z lawendą....A i owszem, ale mojemu małżowi strasznie się podoba. Namawia mnie na kuchnię w lawędzie. Więc lepiej niech już ma tę ławkę. W sumie mnie się podoba...
Ale zdjątka zrobię później, więc w następnym poście pokażę. Aktualnie w pracy jestem ;-(

Buziaki ślę. Pomalutku zbieram się do domciu. Mam chwilę żeby do Was pozaglądać...