Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

Koniec winobrania... butelki i pudełko aniołkowe

Winobranie i koniec winobrania....
Uffff.... Mój dom wygląda jakby bomba spadła. Pracownia, jakby tornado przeszło...
Taka długa impreza zawsze mnie wykańcza. Ale warto było tyrać. Impreza poszła świetnie. Wymietli mi większość rzeczy, więc chyba się podobało.
Na (moim) stoisku można było dostać butelki. Cieszyły się powodzeniem, bo to tania pamiątka.


Wszyscy chcieli napisy, a nawet osobiste dedykacje. Pisałam je na stoisku.



I takie pudełeczko z uroczym aniołkiem. Na dole perłowy napis.




Jak tylko się ogarnę, zawitam do Was. Już się stęskniłam za spokojnymi porankami z kawą Inką i blogami.
Bużka!

niedziela, 14 października 2012

Trochę motoryzacji i koralowa butelka

Musi Pani jechać do sklepu. Kupić puszkę… piwa. Następnie udać się do regału z pastą do samochodu firmy… mniejsza jakiej ;) W domu dać mężowi puszkę z piwem, szmatkę, pastę i niech poleruje te lampy, bo słabo świecą.
Taki oto przepis usłyszałam od pana przy przeglądzie samochodu ;-)))) Dobre, co? Dobrze, że pomimo tych lamp dał pieczątkę ;-)

Tymczasem dzisiaj pokażę butelkę, pełną!, którą zrobiłam na życzenie mojego osobistego męża.
Butelka z winkien przyodziana w korale. A tak naprawdę w perłowe kropki robione konturówką.


Trochę cieniowań, a raczej maźnięć farbą, kropki...


perełki...


I prezent gotowy!


Miłej nocy życzę i sił na nadchodzący tydzień. Kiedy te dni weekendowe tak mijają? Migiem...

poniedziałek, 24 września 2012

Dużo wszystkiego i wędrująca książka

Ach jak dawno mnie nie było... minęło 20 dni od ostatniego wpisu. Niech ktoś zatrzyma zegary!!!
Ostatni miesiąc obfitował w wiele zmian, głównie zawodowych, w związku z tym cała energia poszła w tę stronę. Ale już powolutku zaczyna się stabilizacja. Wyjazdów, delegacji mam już dosyć- ale przynajmniej buty w W-wie kupione, więc ten wyjazd na duży + ;-)))
(Jeśli ktoś ma wieeeelgachną stopę polecam sklep BUCIORY koło Placu Zbawiciela- rozmiarówka od 42 w zwyż)

Ostatnio u Barbary wygrałam książkę wędrowniczkę, a wraz z nią pięknę serwetkę i zakładkę do książki:
zdjęcie z bloga Basi:


Jej blog: http://barbaratoja.blogspot.com/

Więc kochane, jak tylko przeczytam książkę, puszczę ją dalej w obieg...

Zmieniając scenerię, zdjęcie z ostatniego jarmaru w tym sezonie- chyba, że coś wyskoczy po drodze ;-))):
zdjęcie robione komórką, bo mój aparat odmówił posłuszeństwa ;(

I coś w klimacie winobrania: wieeelka butla wystylizowana na święto wina ;-)))



Pozdrawiam serdecznie i bardzo ubolewam, że nie miałam okazji degustować tego wytrawnego trunku, bo prowadziłam auto... a niektórzy degustowali, aż miło.Pozdrawiam dziewczyny wystawiające się po sąsiedzku ;-)

piątek, 23 marca 2012

Oliwki lubię nie tylko z martini...

Na butelce do oliwy też wcale nie źle się prezentują...
Koleżanka sprezentowała mi (pustą!) butelkę. Jak się okazało po aloesie. Długo nie wiedziałam co mam z tym fantem zrobić, aż wymodziłam:


Nie wiem tylko jak Wam się spodoba napis. Nie od szablonu i wpadający w złoty... Ale tak mi się skojarzyło ze złotym blaskiem prawdziwej oliwy z oliwek...

Pa, pa!
Ach byłabym zapomniała!
Zapraszam w niedzielę do Skansenu (Muzeum Etnograficznego)w Ochli koło Zielonej Góry od godz. 11! Ja tam będę jako wystawca. Wstęp chyba 5 zł.

czwartek, 8 marca 2012

Dzień kobiet...

Taki tam zwykły dzień, tylko  w pracy więcej obżarstwa ;-))
W ostatni weekend poczyniliśmy z Małżem mym takie butelczyny dla "jego dziewczyn". Bidulek (ale czy na pewno?) jest rodzynkiem wśród dam.
Teraz sobie tak myślę, w naszym domu też jest rodzynkiem; stan: żona, córka kotki sztuk 2..hmmm... on to jednak ma klawe życie ;-)))



 I trochę inna butelka dla kierowniczki. Butelczyna pozuje wśród nie dokończonego jeszcze kompletu...



Pozdrawiam miłe panie! Idę spalać te kalorie ;-))) Może poodkurzam ;-))

czwartek, 28 lipca 2011

Nie lenię się!

A myślałby kto, że ja na laurach osiadłam! A nic bardziej mylnego! Po prostu hurtowo lecę z tematem jak chińczyk jakiś ;-)))
Butle na winobranie i dla pewnego winiarza...
Jeszcze nie pocieniowane, nie pokropkowane i nie dopieszczone, ale już co nie co widać. To nawet nie połowa przygotowana przez mojego M!



Do tego wpadło mi małe zleconko- odnowienie/postarzenie? stołu. jestem w trakcie. Własnie położyłam wroga na łopatki ;-)






A to kota moja-nie moja. Przybłęda, która do dzisiaj nie wiemy, czy ma 2 domy, czy tylko nasz, a pozostały czas się włóczy gdzieś? Szukałam na osiedlu, nikt się nie przyznał, że to jego.
I tak patrząc na nią to mi się Mały Książę przypomina. Wąż, który połknął słonia.
Nie! to kota, które małe kociaki mieć będzie!
Nasza kotka wysterylizowana jest. A przybłęda nie! Ciekawi nas tylko gdzie ta kota się okoci.
Chociaż powiem Wam w tajemnicy, że ja kociaki uwielbiam i mam cichą nadzieję, że jednak u nas ;-)))
A za kilka tygodni będę Was błagać, żebyście przygarnęły koty ;-)))



Uwielbiam te oczyska kocie!
Pozdrawiam Was bardzo, ale to bardzo zapracowana, bo urlop dopiero od 16 sierpnia!!!

niedziela, 27 lutego 2011

Wracam do korzeni...

a raczej do owoców ;-)
Czas mi było wznowić produkcję butelek w winogrona. W końcu Zielona Góra znana jest z winobrania i wina (którego mało gdzie można kupić, ale to już inny temat...)
I tak oto powstały butelki winogronowe:






Jak to miło, że tyle osób się ujawniło po moim ostatnim wpisie! Jest mi niezmiernie miło. Na pewno będę do Was wpadać. W końcu po to właśnie jest candy. Rozdawanie słodkości to jedno, a poznawanie nowych osób to drugie ;-)
...