Obserwatorzy

poniedziałek, 25 października 2010

Odnowiona szafa (cukiereczek)

Już widzę światełko w tunelu. Praca nad szafą ma się ku końcowi... Długo to trwało, ale warto było jak córa powiedziała: "łaaał" (w sensie wow ;-).
Szafa w cukierkowym różu. Pierwotnie miała być we wściekłym różu, ale nie zostało to zaakceptowane przez ośmiolatkę. A w końcu szafa będzie stała w jej pokoju! Więc razem doszłyśmy do takiego stanu ;-)
Młoda: Mamo, żadnego postarzania. Wiesz- powiedziała- mi się wcale nie podobają takie stare meble. Wolę nowe ;-)))) Rozbrajająca szczerość ;-)))
I ma starą nową szafę, która najpierw wyglądała tak:




A teraz:



Tak,  wiem. Szafa nie ma jeszcze nóg. Ale to szczegół taki ;-)))) I zameczka i klucza... udajcie, że tego nie widzicie ;-)
Na razie stoi na korytarzu. Na dniach zostanie wniesiona na górkę...


Środki miały być wypełnione specjalnym sznurem- podobnym jak przy chwostach. Ale nigdzie różowego diabelstwa dostać nie mogłam. Więc jak Pomysłowy Dobromir... pomalowałam zwykłą bawełnianą koronkę...
A kwiatki to... podkładka filcowa...

Po co rękawiczki nakładać?... boszszsz... jak dziecko...

I ta radocha ;-)))))
Córcia trzyma półeczkę do kompletu. W jej pokoju stoi też regał z podobnymi dodatkami.


W tych optymistycznych nastrojach... idę szykować się do konkursu dla nowicjuszy na forum Kraina Czarów info tutaj!.
Pa! ! !
...

21 komentarzy:

  1. super, a jakie dziecko szczęśliwe!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga - fantastyczna przeróbka! No i nowa właścicielka jaka zadowolona, a to najważniejsze! :))) A co do zakładania rękawiczek... też tego nigdy nie robię - efekt jaki jest, dobrze sama wiesz :) Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta Twoja szafa:) Może nie przepadam za różem, ale w tym wydaniu jest fantastyczny ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to powiem Ci tylko tyle ,że ja też i łaał i wow.

    OdpowiedzUsuń
  5. Noooo i po cholerę nogi w ogóle nie zwróciłam uwagi na ten detal, to po raz, a po dwa...jak miło zobaczyć gdzieś, coś , co nie jest w kolorze białym i nie wygląda jak ze strychu;):D:D ostatnio tylko takie widoki na blogach, więc podziękuj córci ode mnie, że zechciała 'nową' szafę w bardzo fajnej aranżacji. Super robota!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow,szafa cudo:}rękawiczki te lateksowe dopiero odkryłam i teraz nie straszne mi różne prace.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. lejdik, dobrze prawisz o tych strychowych wypłowiałych gratach, oj prawdziwie kochana i odważnie.Ja tam lubię wsie kolorki, a róż w pokoju dziewczynki jest jak najbardziej odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uśmiech dziecka bezcenny :D Świetnie sobie poradziłaś z dostosowaniem materiałów do potrzeb! Gratuluję córci takiej mamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! Ja tyz taka chce!!! A kwiatuszki to malowane? Czy serwetkowe deku?
    Pozdrawiam
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki!!!
    Kasik: to podkładka filcowa pod... talerz ;-) powycinałam kwiatki, przykleiłam klejem na gorąco i gotowe!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyszła i widać że podoba się właścicielce:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No rzeczywiście wow super Ci wyszła:)
    Ja teraz zabrałam się za zrobienie toaletki dla moich małych dam;)ale wiesz jak to jest z czasem:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. naprawde piekna szafa a radosc dziecka-bezcenna:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No Kochana! Czapki z głów! Wprawdzie mi się podobała szafa w wersji "przed", ale to dla mnie, do mojej sypialni na strychu. Dla dziecka wariant "po" jest po prostu idealny! Zresztą, co tu dużo gadać, wystarczy spojrzeć na ten uśmiech od ucha do ucha. Gdy moja Ola wróci ze szkoły to jej pokażę tę szafę, ale w ciemno wiem jaka będzie reakcja :)))) A najbardziej podoba mi się pomysł z opadającymi kwiatkami, naprawdę bomba!
    PS ja też pracuję bez rękawiczek, dlatego gdy wychodzę "do ludzi" muszę chować łapki, teraz na przykład wypaprane równo orzechową bejcą...

    OdpowiedzUsuń
  15. To ja powtórzę za córcią "łaaał" - świetna przemiana szafy - i mama jaka pomyslowa!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie ta szafeczka wyszła, fajny pomysł z tym wykorzystaniem filcowych kwiatów, na pewno zdjęcie nie oddaje całego jej uroku;-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga -za Twoją przyczyną moja córcia zachorowała na takie cudo.Pozdrówka-aga

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna taka mama co sama robi córci mebelki jak z bajki:) Oj fajna:) Pozdrawiam Was obie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. niesamowita przemiana...ciekawe kto miał większą radochę dziecko czy mama!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczna...prawdziwa szafeczka dla małej księżniczki...i widać, że księżniczka zadowolona...Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedzinki!

    OdpowiedzUsuń
  21. pomyslowe. widac ze mała się cieszy.

    OdpowiedzUsuń