Obserwatorzy

środa, 17 października 2012

Tildy- w końcu mam i ja ;)

W ostatni weekend pobrałam kilka bardzo przydanych lekcji szycia. Gosiu- dziękuję! Przydało się!
Kropkowaną Tildę szyłam ponad tydzień. Powstały 4 ręce. Ciągle coś było nie tak... Prucie, szycie od nowa. Przerwa na nerwy... ;-)
Ale w końcu jest: Tilda nr. 1
(A, zapomniałam! Wszystko to przez ksiązkę, którą zakupiłam kilka dni temu:

Miałam poczekać, aż przywędruje do mnie, ale nie mogłam się doczekać ;-)
No to przechodzę do aniołka:




Tak, ja wiem. Niedoskonały i śmieszny, ale pierwszy! I córci się podoba ;-)))

A wczoraj- tak, w ciągu jednego dnia! powstała Tilda lawendowa. Pani lawenda ;-)
Wykrój to mix różnych Tild + radosna inwencja-jak dodatki z koronki i malowanki na tkaninie.



Ma naturalne włoski, pomalowane przeze mnie lawendowe gałązki (farbą do tkanin) na skrzydełkach i sukience. Kokardki lawendowe we włosach i bukiecik suszonej lawendy.




A tak panienki prezentują się we dwie...


Trochę tkanin zakupiłam na Allegro. Czekam na jeszcze kilka A dużo, dużo więcej zakupów mam w planach ;-)

A na lawendową Tildę natchnęła mnie lawenda, która nadal kwitnie w ogrodzie!

niedziela, 14 października 2012

Trochę motoryzacji i koralowa butelka

Musi Pani jechać do sklepu. Kupić puszkę… piwa. Następnie udać się do regału z pastą do samochodu firmy… mniejsza jakiej ;) W domu dać mężowi puszkę z piwem, szmatkę, pastę i niech poleruje te lampy, bo słabo świecą.
Taki oto przepis usłyszałam od pana przy przeglądzie samochodu ;-)))) Dobre, co? Dobrze, że pomimo tych lamp dał pieczątkę ;-)

Tymczasem dzisiaj pokażę butelkę, pełną!, którą zrobiłam na życzenie mojego osobistego męża.
Butelka z winkien przyodziana w korale. A tak naprawdę w perłowe kropki robione konturówką.


Trochę cieniowań, a raczej maźnięć farbą, kropki...


perełki...


I prezent gotowy!


Miłej nocy życzę i sił na nadchodzący tydzień. Kiedy te dni weekendowe tak mijają? Migiem...

poniedziałek, 8 października 2012

Wędrująca książka i słodkości czyli 2 w 1

Wyniki TUTAJ !!!

Dzisiaj okazje do "rozdawnictwa" są dwie:
Wędrującą książkę przeczytałam, więc pora, żeby dalej ruszyła w świat.
Bardzo dawno nie urządzałam candy. Więc połączyłam dobre z lepszym ;) i ogłaszam 2w1 ;-)

Jeśli ktoś jest chętny na książkę i słodkości w postaci mojego decoupage, to zapraszam:
Zasady:
1. Proszę o komentarz pod tym postem;
2. Proszę o zamieszczenie informacji na swoim blogu (na pasku bocznym) o zabawie; Osoby nie posiadające bloga proszone są o zostawienie adresu @ w komentarzu!
3. Nie zapomnijcie, że książkę po przeczytaniu należy wysłać dalej w świat (+ miły upominek dla kolejnej czytającej osoby będzie mile widziany)!
4. Listę zamykam 19.10.2012. W weekend będzie losowanie.

Banerek do umieszczenia na blogu:



A to maleńka zapowiedź pudełka decoupage, dołączonego do książki.


Muszę dodać, że książkę wraz ze wspaniałymi dodatkami (które szczęśliwie u mnie zamieszkały i się zadomowiły;) dostałam od Barbary barbaratoja.blogspot.com

Zapraszam serdecznie do zabawy!!!


piątek, 5 października 2012

Francuskie klimaty po raz trzeci...

Dzisiaj ostatnie zdjęcia ze sklepu...
Jestem ciekawa jak zareagujecie na te mebelki i dodatki. Kilka stylizacji, jednak w trochę różnych klimatach...


Pokoik w stylu Marine


Kropki, kropki, kropki...


i jeszcze raz kropki...


Manekinki mają fajne. O poduszkach nie wspominając...


Także na taras czy na działeczkę...


Podkładki...
 i jeszcze raz podkładki...
 A na koniec nie mogłam się powstrzymać ;-) I klateczka...

Pozdrawiam serdecznie i następny post o wędrującej książce, którą przeczytałam i zamierzam wysłać w świat!
Zapraszam!

czwartek, 4 października 2012

I znowu na zakupy....

Znalazłam jeszcze takie słodkie stylizacje w Maison Du Monde sklep TUTAJ
Nie mogłam przejść koło tego obojętnie. Może Was coś zainspiruje?


Pastele i szarości...


Ta sypialnia obłędna...


Kropeczki i paryskie klimaty...





Jeszcze jutro Wam pokażę coś ze sklepu. Dziecięce klimaty. Namiastka:



Jak Wam się podoba?

środa, 3 października 2012

Trochę zakupów we Francji

Dzisiaj wirtualnie chciałam Wam pokazać mój ulubiony sklep we Francji.
Maison Du Monde
Uwielbiam to miejsce i od czasu do czasu z rozmarzeniem wchodzę na ich stronę...

Dzisiaj kilka pomysłów ściągniętych z ich strony:
www.maisonsdumonde.com
te szarości, beże. przecierki, kropeczki, kokardeczki i klatki. Jestem szczęśliwą posiadaczką kilku przedmiotów z tego sklepu, ale chiałabym więcej i więcej... Ale te ceny w euro! Oj, oj...



Te pojemniczki słodziachne...


Klatki me ukochane...


I jeszcze klatki...


Piękne tkaniny, poduchy, narzuty...






I takie szarości właśnie zapraszam do siebie do sypialni. Remoncik już wkrótce...


Pozdrawiam serdecznie!



niedziela, 30 września 2012

Szyję! Ja szyję!

Od rana maszyna chodzi jak szalona ;-) Próby nie mają końca. Zapomniałam jaka to frajda coś uszyć. Dlatego dzisiaj skromne. bo skromne, ale jednak uszyte:

wieszaki na starej, a raczej stylizowanej na  starą, desce/ramce

...tutaj wersja ze wstążką...



...tutaj, jak widać,  wersja bez wstążki...

Druga wersja praktyczniejsza, bo wieszak powieszony bezpośrednio na gwoździkach udźwignie więcej (u mnie na sznurku, bo nie chciałam dodatkowo dziurawić drzwi ;)


I jak Wam się podoba moje szycie ;-)))

Z ogłoszeń parafialnych ;-):
1. Dremel ogłosił konkurs:


szczegóły  TUTAJ

2. Skończyłam "wędrującą książkę". Prezenciory szykuję, wkrótce ogłoszenie rozdawajki.
3. Zakupiłam nowy aparat. W końcu mój wymarzony Canon!!! Zostałam postawiona pod ścianą, bo stary (także) Canon odmówił posłuszeństwa... W sumie nie ma tego złego ;-)

Pozdrawiam Was serdecznie, ściskam ciepło i lecę pobuszować u Was ;)

I uwaga! Szykuję się do uszycia królisia lub anielicy tildowej. Ciekawe kto kogo pokona? Maszyna kontra Aga ... Ale o tym innym razem...

poniedziałek, 24 września 2012

Dużo wszystkiego i wędrująca książka

Ach jak dawno mnie nie było... minęło 20 dni od ostatniego wpisu. Niech ktoś zatrzyma zegary!!!
Ostatni miesiąc obfitował w wiele zmian, głównie zawodowych, w związku z tym cała energia poszła w tę stronę. Ale już powolutku zaczyna się stabilizacja. Wyjazdów, delegacji mam już dosyć- ale przynajmniej buty w W-wie kupione, więc ten wyjazd na duży + ;-)))
(Jeśli ktoś ma wieeeelgachną stopę polecam sklep BUCIORY koło Placu Zbawiciela- rozmiarówka od 42 w zwyż)

Ostatnio u Barbary wygrałam książkę wędrowniczkę, a wraz z nią pięknę serwetkę i zakładkę do książki:
zdjęcie z bloga Basi:


Jej blog: http://barbaratoja.blogspot.com/

Więc kochane, jak tylko przeczytam książkę, puszczę ją dalej w obieg...

Zmieniając scenerię, zdjęcie z ostatniego jarmaru w tym sezonie- chyba, że coś wyskoczy po drodze ;-))):
zdjęcie robione komórką, bo mój aparat odmówił posłuszeństwa ;(

I coś w klimacie winobrania: wieeelka butla wystylizowana na święto wina ;-)))



Pozdrawiam serdecznie i bardzo ubolewam, że nie miałam okazji degustować tego wytrawnego trunku, bo prowadziłam auto... a niektórzy degustowali, aż miło.Pozdrawiam dziewczyny wystawiające się po sąsiedzku ;-)

poniedziałek, 3 września 2012

Trochę Francji i francuski pchli targ

Dzisiaj fotorelacja z Francji. Byłam jak zwykle na moim ulubionym pchlim targu. Nie mogłam go ominąć w drodze do Hiszpani. Jesli ktoś będzie miał możliwość- polecam. Marsellian Plage- blisko mojego ukochanego Sete (Langwedocja). Targ jest na pewno w soboty i w tygodniu też, ale nia pamiętam w jakie dni...







A to już krótka relacja z Francji- Masyw Centralny w tym roku odwiedziłam. Tam mnie jeszcze nie było, więc dlatego padło na ten region.
Zabudowa bardziej mi się podoba niż nad Morzm Śródziemnym. I temperatury znośniejsze. Polecam zwłaszcza osobom z dużch miast, bo spokój, cisza, łąki, krowy, dobre sery i oczywiście wina- ale to już jak w całej Francji.




Pozdrawiam gorąco i zabieram się do pracy. Już wkrótce Winobranie w Zielonej Górze, a tu jeszcze tyle do wykończenia prac!

sobota, 1 września 2012

Wszystko co dobre musi się skończyć....

i tak minęły wakacje....
ach... wielka szkoda, co tu się będę rozpisywać... szkoda, szkoda, szkoda, że wakacje nie trwają cały rok
 ;-)))
Dzisiaj trochę Hiszpanii -Katalonia, byłam tam pierwszy raz w życiu:






Jutro trochę Francji...
Pozdrawiam serdecznie!!