Bardzo dziękuję
Ani za wyróżnienie.
Oto ono:
Wkrótce przekażę go dalej.
Z moich zmagań z decou, niestety nie mam kiedy zrobić fotki. Pracuję wytrwale, co by wiosną nie musieć nocek zarywać (i tak pewnie będę), a zarywam teraz ;-). Wiadomo, ciepło będzie, to co rusz jarmarki będą.
Tymczasem głowa zajęta ważną sprawą. Mieszkam w (praktycznie) Zielonej Górze. Jak może słyszałyście szaleje u nas bandyta, gwałciciel, wampir... jak zwał. Ma na koncie 6 ofiar. I cały czas atakuje! Ja natomiast jako lokalna działaczka ;-) jestem w babskim stowarzyszeniu. Organizujemy na tę wątpliwą okoliczność kursy samoobrony, wieszamy jego portrety pamięciowe, spotykamy się z policją. Czasu nie mam, bo telewizja, gazety, radio wszyscy mówią o naszym stowarzyszeniu, bo coś robimy. Naprawdę robimy. Jak widać można bez kasy, ale z zapałam coś zadziałać...
Kurczę, rozpisałam się a miałam tylko zasygnalizować problem i... pochwalić się troszkę, bo nie każdy może wystąpić w głównym wydaniu Informacji w Polsacie ;-) A ja owszem, w sobotę można mnie było zobaczyć ;-) Aktywistka z dezodorantem ;-))))))) Dezodorant sposób użycia: w twarz/oczy napastnikowi i w nogi!
Więcej w
gazecie lubuskiej
;-)))))))