Obserwatorzy

poniedziałek, 7 listopada 2011

Candy ogłaszam!

Wyniki tutaj: http://robie-bo-lubie.blogspot.com/2011/12/wyniki-candy.html


Dopisane 02.2011 g.21.15
Zatrzymuję komentarze. Teraz wypisuję karteluszki z Waszymi komentarzami. I jak tylko skończę: losowanko! ;-)


I słowo się rzekło. I 300 osób jest. Więc i candy jest ;-)
Lubię robić prezenciory. Z chęcią podzielę się rzeczami zrobionymi moimi łapkami.
Cukiereczki będą dla 2 osób.

Pierwszy cukiereczek:
Bransoletka taka trochę vintage. Na zdjęciu jest moja własna, a dla wylosowanej osoby zrobię podobną ;-)
Warunek! Proszę podać w komentarzu długość bransoletki!

Drugi cukierek:
Pudełeczko-szkatułeczka retro. Wzór niespodzianka!







Być może taki wzorek na pudełeczku, a może inny ;-)))) ciiii...


Warunki uczestnictwa (standardziki):
-komentarz pod tym postem z informacją, którą niespodziankę wybieracie,
-umieszczenie u siebie na blogu informacji, wraz ze zdjęciem, w pasku bocznym, o candy u mnie,
-osoby nie posiadające bloga, proszę w komentarzu o pozostawienie adresu e-mail.

Losowanie około 01.12.2011, tak żeby na Mikołajki paczuszka dotarła.

Życzę miłej zabawy!!!

czwartek, 3 listopada 2011

Paryskie klimaty

Witam po dłuższej przerwie. Mało ostatnio nowości u mnie. Kliemtki wybierają znane wzory. Ale udało mi się zrobić w między czasie coś nowego. Wzór taki bardzo "mój". Uwielbiam takie klimaty.
Duża szkatułka:

Wieko wylakierowane na błysk, boki matowe.









Widzę, że grono obserwujących zbliża się do 300. Może jakieś cukieraski rozdam z tej okazji?? W końcu każda okazja dobra ;-)
W takim razie, już postanowione, po przekroczeniu 300 osób ogłoszę candy.
Jakieś fajne przydasie biżutkowe, dekupażowe i ... pomyślę jeszcze.


Pozdrawiam Was serdecznie w ten mglisty poranek.

wtorek, 25 października 2011

duża przemiana

Dostałam duże zlecenie przerobienia mebli. Mebelki były średnio piękne, acz stare, drewniane i z duszą.
Ja jestem zachwycona przemianą i na szczęście właścicielka też ;-)))
Zdjęcia niestety robiłam komórką...


Pierwsza komoda, tutaj już po spotkaniu ze szklifierką:



Druga komoda, bez nadstawki, także poszlifowana:


Efekt końcowy:





Druga komoda:
uffff... komody były tak ciężkie, że w 2 osoby nie mogliśmy ich podnieść ;-)

piątek, 21 października 2011

Komódka retro

Dzisiaj odsłona drugiej komódki. Mebelek już pędzi do mojej kuzynki. Mam nadzieję, że jej się spodoba...




To jedna zołza, która pozostała z całej bandy. Bianka nie usiedzi na miejscu ;-)


czwartek, 20 października 2011

TAKIE TAM DECOU...

Miałam zamówienie na prezenciory dla teścia i teściowej- nie moi ;-))))
Bałam się ograniczeń: wieszak na krawaty, ale z motorem. Wieszak dla teściowej, ale w naturalnym kolorze drewna... i jakąś tam szkatułeczkę na przydasie.
Przy tak jasno sprecyzowanych wymaganiach ;-))) zrobiłam:



Miało być z imionami...




Motywy są delikatnie pocieniowane i pokropkowane, w zasadzie to całe wieko. Ale widzicie to? Ja jakoś na swoim monitorze nie...


obowiązkowo życzenia...



Buziole dla Was. Lecę wykańczać szkatułki. Jutro odsłona kolejnej!


...

poniedziałek, 17 października 2011

szkatułeczka retro

Zaroiło się ostatnio od szkatułek z szufladkami. Mnie też bardzo się podobają, więc musiałam zrobić w stylu vintage. A że nakupiłam komódek cały magazyn, to na pewno będą się u mnie pojawiać w róznych odsłonach...
Moja wersja jest podobna do Konstancjowej, Gohowej czy nawet HotShopka. Ale moja taka przecierana, pobielona, z szablonikiem... i ulubionym Paryżem....

Komódka jest jeszcze nie wykończona. Szufladki w środku nie pomalowane, nie polakierowane dostatecznie... ale robi się ;-)




Pozdrawiam Was serdecznie w ten zimnnnnnnyyyy dzionek ;-)

piątek, 14 października 2011

święte obrazki i inne dla przełamania tematu ;-)

Dzisiaj w temacie świętości.
Lubicie robić tzw. święte obrazki? Ja w sumie jak mnie natchnie tak ze... bo ja wiem... 2 razy do roku. Lubię sobie pozłocić, popękać i jeszcze raz pozłocić ;-)))
Niestety zdjęcia jakieś nie takie wyszły, bo nie widać złoceń. Odbijają światło i w sumie na zdjęciu dominują głównie spękania, a w realu to trochę są mniej widoczne...



I zmieniając temat ikon....
Chustecznik taki lekki i nie przeładowany. Po bokach są motylki i kropki od szablonu. Jednak tak jasny róż, że mój monitor prawie ich "nie widzi".



...

czwartek, 13 października 2011

takie wspominkowe decoupage

Wspominkowe, bo już w większości nie mam tych przedmiotów.
Tak mnie latem jakoś wzięło na lawendę. Także za sprawą klientek i ich zamówień. Tak poprawdzie, to chyba jednak przez to ;-) Dzisiaj kilka rzeczy, które już mają nowe domy, a także te, które czekają na półce.
Czy lawenda dalej w modzie? Z pewnościa tak, bo wszystko z lawendą rozeszło się jak te bułeczki u piekarza ;-))



 Paterka jeszcze stoi w domku, może się w końcu wystoi ;-)







Pozdrawiam Was serdecznie!
Zaniedbałam bloga, Was, ale już co raz spokojniej. Jarmarki się skończyły. mam masę zamówień, ale nie muszę się spieszyć na "już". Mebelki odnawiam, decou wyczyniam, warsztaty jakieś zahaczam. Dzieje się.
A u niektórych koleżanek dekupażystek już przygotowania do świąt! Ja jak zwykle do tyłu ;-)

poniedziałek, 19 września 2011

I co?

I już po winobraniu...
A ja niewyróbka totalna, ale co tam. Damy radę!!!

A to ja z kumpelą (rękodzielniczki pełną parą...):




Pozdrowionka dla Was! Teraz super teatr w TV, a później lecę do Was...

poniedziałek, 12 września 2011

Winobranie 2011

W Zielonej Górze rozpoczęło się Winobranie.
Jak co roku Bachus odebrał klucze do miasta i rozpoczęło się świętowanie!



Zapraszam na moje stoisko przy ul. Pod Filarami (za sceną główną). Niestety zdjęcia stoiska są u mojej koleżanki w aparacie.

Pozdrawiam Was serdecznie!!



Dla przeglądarek:
Winobranie 2011, Zielona Góra 2011, Deptak 2011, rękodzieło 2011

poniedziałek, 5 września 2011

Wróciłam z wakacjiiii!!!!

I ostro zabieram się do dalszej pracy.
Ale wróćmy do sierpnia. Praca decou, nowe zlecenia i perspektywy na przyszłe wakacje. Właśnie dlatego się nie odzywałam...
A przede mną Winobranie 2011! A masa pracy, bo nic a nic nie mam przygotowane. Pracownia świeci pustkami! A jeszcze z kumpelą wymysliłysmy sobie stroje a'la folk. Trudno. Zaraz zakasam rękawy i do dzieła...
Ufff.. a wróciłam dopiero dzisiaj w nocy...
Nie, nie narzekania to są. O nie. Jestem pełna energii i nowych-starych  ;-) pomysłów.
Lawenda powróciła do moich myśli, bo pełno jej było. Zakupiłam miodzik lawendowy, lawendę suszoną (chociaż mam w domku ;-), oliwę z oliwek robioną w domu- mniam z czosnkiem....uhmmm, czosnek, papryczki i owoce. To moje "pamiątki" z wakacji ;-)))
A teraz kilka widokówek:







Taka nasza "psyjaciółka". Karmiłyśmy ją winogronami...

Meduzy nie dały się fotografować, bo przypływały po zachodzie, ale za to kraby... tadam...




mam jeszcze tego więcej, ale jakoś tak nie poukładane, nie pozgrywane i w ogóle brak organizacji po tych wczasach ;-)))
Pozdrawiam cieplutko z chłodnawej Polski ;-)