I ostatni komplecik dzieckowy. Tym razem zielony.
Na zdjęciu motyw jakoś tak mocno odcina się od tła. A w realu podmalowałam go na około. Cień jest trochę ciemniejszy i widać go bardziej..
Właśnie, padło pytanie o ten papier. Jaki on jest. W pracy- cztaj: wycinaniu, przyklejaniu- rewelacja. Bardzo dobra jakość. Bardzo duży wybór wzorów. Bardzo niska cena. Papier ITD. Mam tylko małe "ale". Niektóre motywy są maleńkie i na białym tle np. rozstrzelone kwiateczki, listeczki itp. Ciężko to wyciąć, a niektóre motywy trzeba po prostu podmalowywać kolorem tła. Ja nawet posunęłam się do przerysowania motywu niż misternie wycinać i podmalowywać.
Ale ogólnie na plus!
A! Jeszcze jedno. Używam słów: dzieckowy, dzieciowy - to taka po prostu zabawna "słowotwórczość". Czemu miałabym pisać dziecięce- to takie... oklepane. Stąd czasami takie zwroty u mnie na blogu. Takie z mojego języka "na żywo" ;)
Ale oczywiście dziękuję za uwagi językowe ;) Jeśli kiedyś faktycznie strzelę gafę (jak uważam pisanie o rzeczach dziecięcych "dziecinne"- jak łóżko może być dziecinne? Może zdziecinnieć jak jakiś wesoły dziadunio? ) to z chęcią przeczytam uwagę w komentarzu i wtedy niezwłocznie poprawię byka.
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie uwagi! Seriooo ;)
Niby nic......
3 tygodnie temu


























