Po prostu za dużo się nawarstwiło: w pracy ukrop- codziennie nadgodziny łącznie z sobotami, w domu meksykana- jak zwykle napięty plan tygodnia, urodziny- co nie nastraja optymistycznie, do tego wszystkiego zapisałam się na filcowanie ;-)
Jakbym miała za dużo czasu. I teraz chodzę sobie na filc, ot tak, dla relaksu...
Jak tak człowiek 2 godziny macha igłą, od czasu do czasu nakłuwając sobie paluchy ;-) to relaksik jest jakich mało ;-)
Jak na razie, to dobrze wychodzą mi jedynie kulki ;-)
A teraz czas na tytułowe sospesso:
Nie mogę zamieszczać na Twoim blogu komentarzy, w zasadzie zdjęcia otwierają mi się tylko w pracy. Jakoś tak nie umiem "obsługiwać" innych blogów niż w bloggerze. Więc jeśli masz ochote "pogadać", to napisz mi swój e-mail, a chętnie pokomentuję ;-) na priv.
Pozostałe moje dziewczyny, zaniedbałam Was okrutnie, ale już powoli nadrabiam zaległości i wpadam do Was częściej!
Pozdrowionka, z tej prawie wiosennie, Zielonej Góry ślę!!!















































