Obserwatorzy

wtorek, 5 kwietnia 2011

I po jarmarku...

Ach jak pięknie było w niedzielę. Lepszej pogody nie można było sobie wymarzyć...
Ludzi tłumy, tłumy! I dobrze!
Jednak sprzedających też tłumy ;-) Ale co tam. Nam (ja+moja psiapsióła) poszło całkiem nieźle.
Krótka fotorelacja- niestety tylko naszego stoiska, bo miałyśmy strasznie długaśny stół i nie było opcji, że jedna idzie na ploty, a druga sprzedaje. Nawet nie miałyśmy czasu same się nagadać ;-)

Tutaj nasze 2 połączone stoiska. Nie było chwili żeby ktoś się nie kręcił...
 Moje decou pod anielską opieką ;-))))))
 Pan: A te butelki to z czym są??? Puste? (z miny wynika jedno: "bez sensu" ) :-)))
 A to widok przez prawe ramię...
 Moja "lala" na wieszaku jakoś średnio pasuje do tego miejsca ;-) i to w towarzystwie kur ;-)



Miłego dnia!

...

sobota, 2 kwietnia 2011

Pamiątki...

Bardzo dziękuję Wam za ciepłe słowa! I te napisane i te niewypowiedziane. Sama wiem, że czasami nie wiadomo co napisać...
Niemniej, pocieszyły mnie te komentarze.
Dzisiaj ostatni osobisty post w tym temacie. Pokażę pamiątki, niby nic wielkiego, a dla mnie bezcenne...

Zabrałam na pamiątkę maszynę do szycia. Nie Singer (czy jak tam), tylko zwykła, taka nawet przemysłowa maszyna do szycia. Babcia spędzała przy niej mnóstwo czasu. Dlatego jest dla mnie taka cenna...


Coś co wisiało w babcinej łazience odkąd pamiętam...


I wszystkie jakie były wyszywane ręcznie obrusy, serwetki i ściereczki. Sprane, często pocerowane, ale robione babcinymi rękoma.
Nikt nie doceniłby tych "szmaciorków" tak jak ja , więc zwinęłam ;-)


I to tyle... na szczęście jest pamięć i kilka umiejętności po babci, które mogę przekazać dalej.


Od jutra wracam na planetę decoupage ;-)

Stoję jutro z moimi tworkami na jarmarku w skansenie. Aparat się ładuje, więc relację zdam.
Osoby z Zielonej Góry i okolic zapraszam do skansenu w Ochli na Kaziuki! Szczegóły u mnie na stronie:
http://www.galeriaagi.pl.tl/


Zapraszam!!!

niedziela, 27 marca 2011

nic twórczego...

Myślałam, że w moim życiu zawsze będzie tak samo, zawsze... to słowo już nic nie znaczy. Niestety nie jesteśmy w stanie zaplanować sobie życia z najbliższymi, bo... banał, ale tak jest... bo odchodzą...
Niespodziewanie odeszła najbliższa, kochana i jedyna moja babcia...
ufff, powietrze ze mnie uszło... niestety dochodzę do siebie i muszę poczekać, żeby znowu poczuć w sercu radość...

Przepraszam dziewczyny, które czekają na paczuszki ode mnie. Z ręką na sercu- wyślę, ale za kilka dni...

środa, 23 marca 2011

wieszakowe sprawy...

Dzisiaj odsłona wieszaków. Dwa różne przeznaczenia i dwa różne style.
Pierwsze wieszaczki vintage:


Wypukłe ornamenty, spękania i błysk, który przeszkadzał w robieniu zdjęć ;-)
Spękania pierwszy raz wypełniłam farbą olejną. Bułka z masłem ;-) Niczym się nie różni wypełnianiem bitium czy specjalnymi pastami.





 I drugie wieszaczki, które już wcześniej pokazywałam...(nie te , podobne!)
Na krawaty i inne męskie ;-) sprawy.

...

wtorek, 22 marca 2011

Już po chorobie...

Ufff, dawono mnie takie choróbsko nie dorwało. Mnie i nas. Cała familia chora. Dobrze, że moje ośmioletnie dziecko wyzdrowiało wcześniej, to mogła do sklepu chodzić ;-) W lodówce jedynie ocet królował. Jak kiedyś w sklepach ;-)
Ja do środy mogę zebrać siły, a później do pracy rodacy!
Korzystając z tego, że sił witalnych mi przybyło, zabrałam się za decou.
Zrobiłam taki komplecik agrestowy. Wzór to papier ryżowy.
Złapałam się ostatnio na tym, że kupuję różne papiery, a później je zostawiam, bo takie są ładne ;-))) Szkoda ciąć ;-)))







Buziole dla Was w ten piękny dzień! Aż chciałoby się do ogrodu wyjść. Krzewy popodcinać. Ale STOP! Do środy nu,nu!

niedziela, 20 marca 2011

Candy- losowanie

Witajcie moi kochani,
PRZEPRASZAM, że z taką zwłoką, ale chora nadal jestem, ale już dyszę na tyle, że mogłam zrobić losiki i przystąpić do losowania. Córa ma przystąpiła znaczy...
Nie przedłużając, bo i tak już przeeeeeciągnęłam sprawę...

Candy zwyciężyła:
Zainspirowana- patrzcie, jak Jej się sprawdziło! Napisała: "mówię Ci! to mnie chcesz wylosować! " I sprawdziło się! Czarownica, jak nic!

Natomist niespodziankę filcową, rozlosowaną pomiędzy moich obserwatorów, zgodnie z życzeniem mojej córki: 31, bo tyle lat masz mamo...
Pod tym numerkiem: Wina, znana mi nie tylko z blogowego świata, ale także forumowego. Tym bardziej mi miło!

Dziewczyny, proszę Was o namiary adresowe na mój adresik:

aguszka2@o2.pl



Buziole dla Was. Znowu poznałam tyle fajnych osób. I to jest taki cukierek dla mnie ;-)

niedziela, 27 lutego 2011

Wracam do korzeni...

a raczej do owoców ;-)
Czas mi było wznowić produkcję butelek w winogrona. W końcu Zielona Góra znana jest z winobrania i wina (którego mało gdzie można kupić, ale to już inny temat...)
I tak oto powstały butelki winogronowe:






Jak to miło, że tyle osób się ujawniło po moim ostatnim wpisie! Jest mi niezmiernie miło. Na pewno będę do Was wpadać. W końcu po to właśnie jest candy. Rozdawanie słodkości to jedno, a poznawanie nowych osób to drugie ;-)
...

czwartek, 24 lutego 2011

Candy czas ogłosić!

Czy Wy też tak macie? Kiedy te dni tak uciekają, to pojęca nie mam...  Ferie się skończyły i jakoś człowiek nie może na zwyczajne tory wejść... Ale dosyć marudzenia.
Czas na obiecane candy!

Wyniki:
Tutaj!!!!!!!!



Słodkości- pomyślałam, że będzie to coś gotowego:







Coś do noszenia:



 I coś do kreatywnej twórczości... serwetek jest naprawdę sporo!


A dla moich wiernych podglądaczy (wśród osób obserwujących) rozlosuję filcową niespodziankę. Także 09.03. W końcu nie na darmo filcowania się nauczyłam ;-)

Zasady jak zwykle:
**Na swoim blogu zamieszczacie informację ze zdjęciem (podlinkowanym)
**Wpisujecie się w komentarzach
**Osoby nie posiadające bloga w komentarzu zapisują swój e-mail
i tyle...
Losowanie odbędzie się 09 marca.


!!!Zapraszam serdecznie!!!

poniedziałek, 21 lutego 2011

Herbaciarka łowicka ;-)

Jak to miło, że zwiększa się ilość osób, które obserwują mojego bloga. Cieszy mnie to ogromnie. Blog dał mi możliwość poznania wiele wspaniałych osób. Wcześniej nie wiedziałam, że istnieje nas tyle zakręconych duszyczek. Bardzo lubię i cenię osoby, które mają swoje zainteresowania. Hobby nas rozwija, daje przyjemność, zadowolenie i rozwija- nie tylko twórczo.
Ale pompatycznie... ekhm, ekhm...

Tego, ... co ja, A! myślę, że jak ilość osób które obserwują mojego bloga przekroczy 200, to czas będzie ogłosić zabawę. Tak po prostu- słodkości jakieś porozdaję, a co!

Co to będzie? Już mi nawet coś świta. Ale o tym wkrótce- mam nadzieję ;-)))


Tymczasem, po przydługim wstępie, zaprezentuję herbaciarkę.
Mama zbiła mnie nieco z tropu, gdy oznajmiła, że te ornamenty ŁOWICKIE nie pasują do reszty.
Cholerka, myślałam, że ja jakimś romantyzmem owieję tę herbaciarkę, a tu Łowicz???

Jak myślicie, czy dół pasuje do góry, czy góra do dołu ? ;-)





...

środa, 16 lutego 2011

Byłam na zlocie dekupażystek!!!

Pochwale się, byłam na zlocie dekupażystek w Bolesławcu. Było CUUUUDOOOOWNIIIEEEEE!!!!!!!!! Ach, że się skończył zlot , buuuuu.
Poznałam wiele przecudownych osób, które znałam tylko z forum -Kraina Czarów- (a niektóre także z blogów). 18 szt nas było. Oto zdjątko grupowe:
Ja jako Aguszka2...


Dziewczyny przyjechały z całej Polski. Dosłownie.
Spędziłam cudowne 2 dni + 1 noc ;-)
Kto nie był niech zazdraszcza! Tyle zakręconych decou maniaczek w jednym miejscu.
Oto co udało mi się wykończyć w  domku z moich zlotowych pracek:




Ikona robiona pod okiem mistrzyni w tym gatunku: Mayyya
Ikona do robienia której użyłam tkaniny i gazy oraz wilu farb. Mayyya pomogła mi wykończyć dzieło biorąc pędzel i kilkoma machnięciami zrobiła coś całkiem innego niż zrobiłam ja ;-))) Jeszcze dużo nauki przedemną ;-)


Tabliczka z napisem. Jak zrobić napisy tłumaczyła nam Gretta. Tutaj też jeszcze sporo nauki mam...



Jeszcze rozemocjonowana wyjazdem przesyłam pozdrowienia!


Cmok!

niedziela, 6 lutego 2011

Prezent dla faceta...

Zawsze ciężko mi jest wymyśleć coś dla faceta. Bo przecież oni nic nie potrzebują! Ale znalazłam jedno praktyczne rozwiązanie: wieszak na krawaty. I oto powstały dwa, Kolejne projekty w głowie, czekają na realizację:



Pokażę Wam jeszcze aniołka mojej psiapsiółki, którego można zakupić za jedyne 35 zeta  (TUTAJ  i TUTAJ)

Wersja z lawendą:



wersja z makami:



Tymczasem padam na buźkę po weekendowym handelku- cieniutkim zresztą...

Dziękuję, że wspieracie dobrym słówkiem! Jest mi miło na serduchu!


...

czwartek, 3 lutego 2011

Duża szkatułka

Dziękuję moi kochani, że zaglądacie do mnie licznie. I za te wyróżnienia. Buziole wielkie!
To tak tytułem wstępu ;-)))
Niestety nie mogę pokazać jeszcze mojej szkatułki 3D z makami, bo się na nią wnerwiłam, po prostu.
Wieko wykończone, środek też-łącznie z  wyłożeniem filcu, ale ustrojstwo nie chce się otwierać. Za dużo warstw farb, czy jaki grzyb? Więc wczoraj szlifowanie, ajjj wyjechałam na wieko szlifierką- na szczęście od środka. Pomalowałam farbą- delikatniej, żeby znowu nie było problemu z otwieraniem- ajjj- pochlapałam filc... I czara goryczy przelała się. Rzuciłam diabelstwo. Może dzisiaj podejdę do tematu... Może nie?

Dzisiaj pokażę Wam szkatułę - jakżeby inaczej- z makami. Taka duuuża, na dużo skarbów.

Środek złoty, a na zewnątrz maziaje: perłowy biały i różne odcienie złotego. Na każdym zdjęciu wyszło inaczej ;-) Najbardziej realne kolorki wyszły na otwartej szkatułce.
Wieko dłuuugo lakierowane... Na głęboki połysk. Boczki mniej, żeby nie zaćmić perłowego efektu.









I to tyle, znikam do niedzieli, bo będę wyjechana ;-)))))))))