Obserwatorzy

poniedziałek, 26 października 2015

Meble shabby chic- ostatni duży projekt

To był duży projekt.   Piękne meble z potencjałem. Dużo, co tam, OGROM pracy. Ale opłacało się. Klientka zachwycona, ale ja też!
Meble, drewniane, o żółtawym odcieniu. Kompletnie nie pasowały do wnętrza, ale też do wizji właścicielki. Wnętrze miało  być w szarościach, w bieli, z dyskretnym błyskiem srebra.
Osobiście jestem zachwycona efektem. Zapraszam do obejrzenia zdjęć:











Najgorszy okazał się być ten mebel...
Góra nie dość, że oszklona, z lustrami, to jeszcze z metalowymi elementami. Wszystkie zawiasy odkręcone przed malowaniem. Każda szyba, lustro śrubka i metal wyciągnięty Po pomalowaniu przykręcanie, przykręcanie i jeszcze raz przykręcanie...








Krzesła obiłam piękną szarą tkaniną. Nie mogły zostać w starej szacie, która zepsułaby cały efekt.






 Bardzo dziękuję właścicielce tego pięknego wnętrza za udostępnienie zdjęć.

Kolejne zdjęcia na pewno pojawią się w jakimś wpisie, ponieważ jest ich całe mnóstwo... Jest jeszcze ława, która także doczekała się metamorfozy. A której kompletnie tutaj nie widać.


Pozdrawiam Was serdecznie. Ach jaka piękna złota jesień. Uwielbiam!


poniedziałek, 19 października 2015

Targi poznańskie Happy Baby 2015

Witajcie!
W sobotę miałam możliwość uczestniczenia w Targach Poznańskich Happy Baby 2015. Co tam możliwość... czekałam na te targi kilka miesięcy! Dodam, że weszłam jako zwiedzająca, nie jako wystawca.
Jakie wrażenia? Bardzo mało wystawców. Ale po kolei...
Jednocześnie z Happy Baby odbywały się Targi Hobby i  Targi PGA.
I już idąc ulicą Głogowską poczułam lekki niepokój- waliły dzikie tłumy młodzieży. Wszystko w jednym kierunku. Oczywiście nie dociekałam jakie inne jeszcze targi będą w ty samym czasie. Przed wejściem na Targi moja rodzinka miała przerażone miny! Chyba trzeba będzie stać w kolejkach do obiadu! A my byliśmy pod budynkiem o około 10.30. Na szczęście do kas kolejki były mniejsze, a że przemieszczaliśmy się z wózkiem i całą familią, to mogliśmy skorzystać z kasy dla uprzywilejowanych ( min. z małymi dziećmi) i z wejścia dla wózków- czyli bez kolejki! Jupi! Pierwszy sukces.
No dobrze, teraz czas dotrzeć do odpowiedniego budynku... ok, dobrze oznaczone...ok. Jesteśmy w budynku 5. Tylko gdzie te Happy Baby! Wszędzie stoiska z kolejkami, ciuchaciami i torami. W różnej wielkości i różnej konfiguracji... To chyba Targi Hobby, a gdzie happy???  Młodsza (dwuletnia) córcia była zachwycona pociągami, ale ja nie! Później mogę oglądać i cały skład wagonów. Ale najpierw chciałam zobaczyć cel mojej podróży do Poznania: Targi Happy Baby! I cóż się okazało. Na końcu budynku kilkanaście wystawców, karuzela dla dzieciaczków to Happy Baby! Ufff. Zrzedła mi mina na skalę przedsięwzięcia. Ale nic to . Jestem, czas obskoczyć stoiska.
Wystawcy nie zawiedli, jednak oczekiwałam minimum 3x tylu wystawców. Nie wiem dlaczego tak mało. Albo za drogie stoiska, albo za mało znane targi, albo w tym samym czasie odbywają się jakieś inne tego typu targi w innym rejonie polski albo... znacie przyczynę?
Coż można było zobaczyć na tych targach?
No... dużo różności dotyczących branży dziecięcej. Od zabawek, gier, butów, ubranek, kosmetyków, kocyków, pościeli, zabawek szytych ręcznie, po mebelki przeznaczone dla najmłodszych. Na chrupkach kukurydzianych i owocowych batonikach skończywszy.
Niektóre branże występowały pojedyczo, nie miały konkurencji.
Na stoisku z butami Befado- fizjoterapeuta badał nóżki i stopy dzieciaczków. Skorzystaliśmy ;)
Była też scena i bloki tematyczne, jednak nie miałam czasu w nich uczestniczyć. Krążąc między  wystawcami przechodziłam kilkakrotnie koło sceny. Wiem, że pokazywano pierwszą pomoc, była informacja o karmieniu piersią. To wszystko co mi wpadło w ucho.

Moja mała fotorelacja:


Słodkości- robione ręcznie lizaki, cukierki i inne... z naturalnych składników 
Nie podchodziłam, bo panicznie boję się cukierków typu landrynka.A raczej możliwości zakrztuszenia się mojej młodszej pociechy.


Drewniane, bardzo dobre jakościowo mebelki dla dzieci;
Firma Baby Best



Pościele z oryginalną grafiką.

Kocyki, poduszeczki, pojemniki na akcesoria dziecięce itp. z przędzy bawełnianej i miękkiej, włochatej tkaniny.
Firma Puri Puru


Rogale do karmienia, stabilizatory dla dzieci oraz cudowna pościel, kocyki itp. dla dzieci


Jedyne stoisko z rękodziełem jako takim. Zabawki, przytulanki.



Mało, malutko stoisk, "dziury" między wystawcami...


Pufy, fotele i poduszki w kształcie zwierząt.  firma Wowbag



 Stoisko z kocykami, śpiworkami do wózka, poduszkami itp.


I stoisko z... przyprawami ;-))))
Ale chyba skutecznie postawione na targach Happy Baby, bo sama zakupiłam kila przypraw, ziół i herbat.

Wszyscy, którzy byli z małymi dziećmi długo zabawiali na stoisku Kreatywne Maluchy www.kreatywnemaluchy.pl. Zabawa w pasku czy pucholinie oraz "klockami" z kukurydzy (pochodna chrupków kukurydzianych) przyciągała nie tylko dzieci. Dorośli tez się chętnie bawili. Moje córki spędziły tam z pół godziny ;)

Czy było warto jechać 120 km na te targi? Tak. Były to moje pierwsze tego typu targi, więc jakieś doświadczenie nabyłam.  Czy będę tam za rok? Tak i to jako wystawca ;)
Byliście na tych Targach?
Napiszcie wrażenia!
Pozdrawiam!



czwartek, 8 października 2015

Królik wędrowny

Kłaniam się. Jestem Jaś Wędrowniczek. Oburzony Jaś. Bardzo się cieszyłem, kiedy znalazłem tego cudnego grzybka. I co? Trujący! Ech...

Tak sobie fotki strzelam Jaśkowi i wymyślam. Chyba dlatego, że już powinnam dawno lulu robić i śnić o prawdziwkach ;)

Przedstawiam Jasia i uciekam:






Dobranoc kochani...aaaaaa...

wtorek, 6 października 2015

Maileg czyli dłuuugi królik

Jestem zgrabna i powabna. Mam cały metr długości. Ubrana jestem w niebieskie tutu, którą można ściągać. Turkusowe, w kropeczki, body. Pani obiecała mi jeszcze jakąś wystrzałową torebkę, albo chociaż zwykłą torebkę, w której będę trzymała marchewki na przekąskę ;) I kokardę, no właśnie, bez kokardki między uszami to wstyd z domu wyjść!



Taka moja Królisia. Charakterek to ona ma ;-)))
Dziękuję za budujące wpisy pod ostatnim postem.
Więcej na FB: iganasklep



niedziela, 27 września 2015

ojojoj... szycie mnie wchłonęło...

Dokładnie jak w tytule ;)
Czasu, zresztą same wiecie, nie ma na pisanie. Ciągle w biegu...
Kilka pilnych spraw, kilka przemyśleń... Czy warto? Czy dam radę? Czy ktoś doceni moją pracę? Czy spodobają się moje wytworki? Czy, czy, czy... ??? Ale słowo się rzekło. Firma działa od czerwca. Niby nic strasznego, ponieważ nadal pracuję. Ale pracując nie ma się czasu na tę drugą pracę. A chciałoby się rozwijać w tym temacie, który się kocha, czuje i pasjonuje! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.....!!!
I tak w kółko. Ale skoczyć na głęboką wodę, mając kredyt i rodzinę, niestety chyba nie ;(
Czy to ja zwariowałam? Czy tylko ja nie wiem jak ugryźć temat? W zasadzie gryzę go cały czas, pomalutku, powolutku ;-)
Uff... czasami strasznie się zapowietrzam i jakoś odpuścić nie idzie...
Teraz mi przyszło do głowy, że zrobię sobie Mapę Marzeń. Przynajmniej będę miała czarno na białym swoje przemyślenia. Ktoś robił?

Na kartce- dużej kartce! Brystolu lub tapecie wklejamy nasze marzenia. Wymarzone wakacje, dom, wnętrza, ciuchy, co kto chce. Ja zrobię sobie dwie. Prywatne życie i pracownio/sklep moją wymarzoną...
Ale odbiegłam od tematu.

Bo z zasadzie pojawiłam się aby zdać mini relację z Winobrania w Zielonej Górze. Byłam, sprzedawałam swoje wytworki. Bardzo miło było ;) Bardzo ... mało "towaru" zostało po imprezie. Czyli odbiór pozytywny był.

(moja Królisia tęsknie wyczekująca nowego domu)
Co do innych stoisk, to niestety nie miałam możliwości pozwiedzać i ponatychać się. Jedynie kilka razy pojawiłam się u pewnego pana, który robi piękne rzeczy ze szkła. Cudowne dmuchane, niepowtarzalne dzieła sztuki. Zakupiłam sobie piękną turkusową karafkę. Uwielbiam.


A tak wyglądało pakowanie... najpierw spis inwentarza...




A to prezentacja ;)


 I to se mła ;)))
Plener nie najciekawszy, ale uwierzcie, dopiero na zdjęciu dostrzegłam popisany budynek, a stałam (i siedziałam ;) tam 9 dni! ;-))))



A Wy, drogie rękodzielniczki, jak dajecie radę? Także niedoczas??
Buźka!

piątek, 7 sierpnia 2015

Dodatki do pokoju dziecięcego- straszydła czy zabawki

No właśnie, wesołe czy straszydła?




Przeglądam facebook, czy też blogi o tematyce wyposażenia wnętrz. Często poszukuję inspiracji do pokoju czy dodatków do wnętrza dla moich własnych córek. Oczywiście śledzę trendy, ponieważ lubię wymyślać co raz to nowe przytulasie dla dzieci. Kilka dni temu trafiłam na bloga gdzie były piękne pokoiki dla dzieci, dodatki bardzo modne ale i ... pokraczne i takie zniekształcone... buźki powykrzywiane. Widać było, że modne, że z dobrego butiku, że... no właśnie, ale czy dzieciom takie coś się podoba? Czy dobrze jest aby dzieci bawiły się pokrakami w stylu "Władca Much". Oczywiście mam na myśli małe dzieciaczki, a nie nastolatki, które uwielbiają takie "inne" gadżety...

O czyu mowa? Ano o np. lalkach:







 źródło: https://jelanieshop.com

Jest jeszcze wiele przykładów ładnych zabawek, ale minki smutne, czy też płaczące.

A może to ja jestem dziwna, może te laki są piękne. A się czepiam?

Ja lubię wesołe buźki: (moje prace)






Ale też innych prace:
 

 źródło:etsystatic





źródło: www.etsy.com

źródło: dawanda

źródło:pinterest


itd, itp...
A Wy co sądzicie?



niedziela, 2 sierpnia 2015

Maileg czyli dłuuugi zając.

Tak sobie szyję te urocze zające i strasznie mnie kręcą. I wymyślam co raz to nowe przytulasie, tylko KIEDY?? Pytam się! Kiedy na to wszystko znaleźć czas??!!??
Zapewne wiele z Was tak samo. Doba za krótka. Jak posprzątam w domu, to już nie ma sił na nic więcej. Jak szyję czy też maluję meble, nie ma czasu na dom. Na dzieci zawsze czas musi być, więc obowiązki domowe leżą odłogiem...
Nie wspominając o tym, że pracodawca- chlebodawca co rusz nowe zadania wyznacza i w pracy zamiast odpoczywać, pracować trzeba! ;-)))

Jak sobie radzicie? Czy Wasze domy lśnią czystością? Rozruszać firmę jest naprawdę ciężko. Jakaś rada? Może ze snu zrezygnować?? ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i przedstawiam Izabellę:


Szczegóły:

Izabella baletniczka siedzi sobie na kocyku, dookoła poduszki chmurki... miękko, milutko i przytulaśnie ;)

Pa!!


piątek, 24 lipca 2015

Zapraszam na jarmark do Zielonej Góry

Jak w tytule...

"26 lipca w godz. 11.00 - 17.00 Muzeum Etnograficzne w Ochli po raz kolejny zaprasza na imprezę plenerową - "Dobre, smaczne, bo lubuskie. Poznajemy smaki i tradycje świata". Tego dnia jak co roku skansen wypełni się zapachami pieczywa, pierogów, domowych przetworów i wędlin."- http://zielonanews.pl/index/news/l/pl/k/21/n/co-gdzie-kiedy/news/6717


Mam nadzieję, że tym razem pogoda mnie nie zniechęci. Kupiłam wszak nowy, większy i chyba zacniejszy namiot, więc nie padnę ani w słońcu, ani w deszczu ;)
(poprzedni pawilon spowodował, że 2 razy przemokłam do nitki. Uszytki ochronione kosztem mojej skromnej osoby ;)- pawilon okazał się być tylko przeciwsłoneczny, a nie nieprzemakalny...

Wracając do meritum:
SKANSEN OCHLA

zapraszam!
Szukajcie IgAna !!!!!!!!!

środa, 22 lipca 2015

Jarmarki, kolorowe jarmarki...

Nie udaje mi się w tym roku robić fotorelacji z jarmarków, bo najczęściej sama stoję i wtedy ani rusz... ze stoiska ruszyć się nie mogę. Ale znalazłam świetną fotorelację z Lubina. Ja na zdjęciu 116 i 117 ;-) , a to nie ostatnie zdjęcie, więc sami widzicie, że jest co oglądać. Od biżuterii wszelakiej, naprawdę wszelakiej: miedź, srebro, ceramika, sznurek, szkiełka, sutasz i sama nie wiem co jeszcze, całe mnóstwo szydełkowych zabawek, szyciowe zabawki, decoupage, ceramika, kowal.... no  wszystkiego po troszkę ;)
Zresztą zobaczcie sami:

ckmuza.tv

Pozdrawiam, jak zwykle w biegu ;-)))

W sobotę ogólnopolskie imieniny Anny- jak co roku współorganizuję (zapraszam o 16 w sobotę wszystkie Anny z rodzinami i przyjaciółmi do Teatru Lubuskiego w Zielonej Górze), a w niedzielę skansen w Ochli (Zielona Góra) i tam będę ze swoim stoiskiem, więc zapraszam serdecznie do mnie ;)))







niedziela, 5 lipca 2015

Tak sobie rozmyślam...

...ostatnio. Szlifuję, maluję i ozdabiam meble, a głowa w chmurach ;) To właśnie lubię w robótkach ręcznych. Ręce pracują głowa odpoczywa i można rozmyślać sobie nad życiem, ogólnie mówiąc.

Od 2008r. decoupage zajmował mnie całkowicie. Po prostu wpadłam jak śliwka w kompot. Kwintesencją był zlot w Bolesławcu. (mój spontaniczny wpis TUTAJ ) W 2011r. Uwielbiałam to ..  i jesienią 2012 r. zaszłam w ciążę. Nie chciałam narażać zdrowia mojej nie narodzonej Ani, dlatego ograniczyłam kontakt z chemią do minim.

W lipcu 2013 r. urodziłam Anię, karmiłam ją piersią 15 m-cy i także nie chciałam wdychać oparów farb i lakierów. W międzyczasie malowałam trochę mebli, ale to zawsze na powietrzu, więc inaczej. I w malowanie dużych gabarytów mogłam angażować małża mego osobistego. Ale jak to ja, ręce wolne być nie mogły.
Najpierw kupiłam sobie zwykłą maszynę w LIDLu. Okazała się super. Śmigała aż miło. Wkręcałam się co raz bardziej w szycie. Najpierw drobne rzeczy dla mojej małej córci i trochę potrzebnych gadżetów dla starszej córci. Później zamówienia od znajomych, bo też chcą taki kocyk, też chcą taki worek, torebkę, kosmetyczkę... itp. I wpadłam. Pracownia została podzielona na pół, co raz więcej tkanin, wypełnienia, filcu itp.  Następnie kupiłam komputerową maszynę do szycia. To dopiero wspaniała rzecz! Pracuje się z nią lekko i cicho.

Co uwielbiam w szyciu? Tworzenie, projektowanie, reakcję dzieci i dorosłych. Z kawałka czegoś bezkształtnego można stworzyć coś przydatnego, miłego do kochania, no... przytulasie ;) Miło jest wiedzieć, że dzieci w przedszkolu przytulając się do poduszeczki  i kocyka mają namiastkę domu. Że kiedy smutno i źle to można ukochać przytulasia i jakoś lepiej na duszy. No... lubię to po prostu i już ;)
I mam dwóch najlepszych doradców: (prawie) dwulatkę i nastolatkę ;) Młodsza porywa wszystko co uszyję i śpi z niezliczoną ilością poduszeczek, lalek, zająców itp. Wszystkie prototypy jej ;)
Kilka fotek z ostatniego jarmarku w Lubinie i moje szyjątka :










I takie tam jeszcze z milion szyjątek ;)

Pozdrawiam w ten upalny dzień! 

(jest tak gorąco, że nie zdecydowałam się na dzisiejszy udział w Jarmarku,na serio boję się, że padnę z upałów... ech... szkoda wielka)